PAP/Darek Delmanowicz

Podkarpackie: Ponad 700 interwencji od północy; pracuje ok. 3,1 tys. strażaków

Ponad 700 razy interweniowali strażacy na Podkarpaciu od północy w piątek w związku z intensywnymi opadami deszczu. W regionie pracuje ponad 3,1 tys. strażaków. Żadna z rzek w regionie nie wylała – poinformował mł. bryg. Marcin Betleja, rzecznik podkarpackiej straży pożarnej.

„Nasze działania polegają na pompowaniu wody z rozlewisk, które mogłyby zagrażać i zagrażają okolicznym domom mieszkalnym i budynkom gospodarczym, a także na pompowaniu wody z zalanych posesji oraz z domów. Strażacy zabezpieczają także zagrożone zalaniem domy workami z piaskiem, monitorują stany brzegów rzek i wałów przeciwpowodziowych. Tam, gdzie jest to konieczne, wzmacniają te wały workami z piaskiem” – powiedział mł. bryg. Marcin Betleja.

Dodał, że w piątek najwięcej interwencji strażacy odnotowali w powiatach: strzyżowskim, jasielskim, brzozowskim, mieleckim i dębickim.

„Żadna z rzek w regionie nie wylała, a wszystkie działania dotyczą usuwania wody, która zgromadziła się po intensywnych opadach deszczu” – zaznaczył rzecznik straży pożarnej.

W działania na terenie woj. podkarpackiego zaangażowanych jest ponad 3,1 tys. strażaków Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Betleja dodał, że strażakom w uszczelnianiu wałów i zabezpieczaniu domów pomagają żołnierze operacyjni i wojsk terytorialnych oraz mieszkańcy i samorządowcy.

W piątek po południu tereny powodziowe na Podkarpaciu odwiedził premier Mateusz Morawiecki. We wsi Ruda koło Stalowej Woli, gdzie umacnianie są wały na rzece Łęg, powiedział, że „sytuacja jest niedobra i niestety rozwojowa, ponieważ niedobra jest prognoza pogody. Rzeczka, która w normalnych warunkach ma 20-30 cm, teraz ma pięć metrów głębokości miejscami i rozlewa się na kilkaset metrów”.

Zaznaczył, że może to grozić „podtopieniem całej miejscowości czy znacznej jej części”.

Odnosząc się do pracy strażaków i żołnierzy, powiedział, że ich „działania są bardzo ofiarne, solidarne i skuteczne”.

Wieczorem w piątek premier uczestniczył w posiedzeniu sztabu kryzysowego w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie.

W związku ze wzrostem stanu wód w rzekach Wisłoka, Wisłok i na mniejszych bezpośrednich dopływach Wisły, a także w związku z niekorzystną prognozą, wojewoda podkarpacki wprowadziła pogotowie przeciwpowodziowe dla powiatów: jasielskiego, dębickiego, mieleckiego, ropczycko-sędziszowskiego, kolbuszowskiego, tarnobrzeskiego, krośnieńskiego, strzyżowskiego, rzeszowskiego, stalowowolskiego, a także dla Krosna, Rzeszowa i Tarnobrzega.

Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje natomiast w całym powiecie kolbuszowskim, trzech gminach powiatu dębickiego: Dębica, Żyraków, Czarna oraz miasto Dębica, a także dla gminy Wadowice Górne w powiecie mieleckim i gminy Bojanów w powiecie stalowowolskim.

Pogotowie przeciwpowodziowe wprowadziły także samorządy: powiatu przeworskiego w gminie Przeworsk; powiatu ropczycko-sędziszowskiego w gminach: Sędziszów Małopolskie., Iwierzyce, Ostrów, Wielopole Skrzyńskie; powiatu niżańskiego; jarosławskiego w gminie Laszki; rzeszowskiego dla miasta Rzeszów.

Jak podał Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie na Wiśle przemieszcza się fala wezbraniowa, przy przekroczonych stanach ostrzegawczych  i w dalszej kolejności około alarmowych. Najwyższe stany prognozowane są na sobotę.

„W tym dniu o godz. 8.00 na podkarpackim odcinku Wisły, na wodowskazie Koło stan wody powinien ułożyć się około 30 cm poniżej stanu alarmowego” – podkreślił wydział.

Natomiast w zlewni Wisłoki następują dalsze wzrosty poziomu wody związane z opadami deszczu oraz spływem wód opadowych z poprzedniej doby. Wzrosty te mają miejsce głównie przy przekroczonych stanach alarmowych i ostrzegawczych od Jasła przez Mielec, do ujścia do Wisły.

Dynamiczna sytuacja występuje obecnie w zlewni Wisłoka. Mogą tam wystąpić ponowne wzrosty poziomu wody, punktowo z możliwością przekroczeń stanów alarmowych i ostrzegawczych na dopływach.

Z kolei na dopływach Sanu obserwowane są wahania lub wzrosty poziomu wody: w górnej części zlewni w strefie stanów średnich i wysokich, a w środkowej i dolnej części – w strefie stanów wysokich, miejscami powyżej stanów ostrzegawczych.

Na Sanie od ujścia Wisłoka notowany jest wzrost poziomu wody  powyżej stanów ostrzegawczych, a powyżej ujścia Wisłoka obserwowany jest spadek poziomu wody na granicy strefy stanów średnich i wysokich.

Wydział zapewnia, że na zbiornikach retencyjnych: Besko na Wisłoku, Klimkówka na Ropie i Solina na Sanie zachowane są rezerwy powodziowe.

PAP/RIRM

drukuj