fot. pl.wikipedia.org

Podkarpackie: ochroniarze zamku w Krasiczynie podejrzani o udział w grupie przestępczej

11 pracowników agencji ochrony zespołu zamkowo-parkowego w Krasiczynie usłyszało zarzuty oszustwa w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Mieli oni sprzedawać nielegalne bilety wstępu, a uzyskane pieniądze dzielić między siebie.

Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prok. Marta Pętkowska, wśród podejrzanych jest 43-letni Jarek R., szef agencji ochrony z Tarnobrzega, która ochraniała zespół zamkowo-parkowy w Krasiczynie. Jemu prokuratura zarzuciła założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Pozostałych 10 ochroniarzy ma zarzut udziału w tej grupie. Podejrzani to mieszkańcy Podkarpacia w wieku od 37 do 60 lat.

Według prokuratury sprzedawali oni „na lewo” bilety wstępu z niezarejestrowanej kasy fiskalnej, których nie wykazywali w dokumentacji przekazywanej właścicielowi zabytku – Agencji Rozwoju Przemysłu z Warszawy. Swój proceder grupa miała uprawiać od czerwca do września br., a jej członkowie robili to wspólnie i w porozumieniu i warunkach czynu ciągłego.

Prok. Pętkowska dodała, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży tych nielegalnych biletów dzielili między sobą. Narazili w ten sposób ARP na straty w wysokości prawie 121 tys. zł.

„Oczywiście, działała tam także autoryzowana kasa fiskalna, przez którą jednak przechodziło znacznie mniej transakcji sprzedaży +prawdziwych+ biletów wstępu. W przeciwnym wypadku wzbudziliby podejrzenia, gdyby do Agencji nie wpływały żadne pieniądze” – zaznaczyła prokurator.

Ośmiu podejrzanych przyznało się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Dwóch nie przyznało się wprost, ale złożyli wyjaśnienia, w których potwierdzili udział w procederze.

Wobec tych 10 podejrzanych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju, a wobec jednego z nich także poręczenie majątkowe w wysokości 5 tys. zł.

Natomiast wobec jednego, który nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt.

PAP/RIRM

drukuj