fot. PAP/Darek Delmanowicz

Podkarpacie: ponad 50 interwencji straży pożarnej w związku z opadami i burzami

Strażacy na Podkarpaciu interweniowali ponad 50 razy w związku z przejściem frontu burzowego, który dokonał niemałych szkód. Wiedzą o tym najlepiej mieszkańcy Rzeszowa. Skutki nawałnicy wciąż są usuwane.

Woda zalała piwnice w domach i wypełniła przydrożne rowy. Na drogach leżały połamane drzewa. Na szczęście nikt poważnie nie ucierpiał. Ochotnicza straż pożarna wciąż reaguje na zgłoszenia.

– Wczoraj otrzymaliśmy pierwsze zgłoszenie po przejściu burzy z gradem przez Rzeszów . Działaliśmy na osiedlu Słocina od godz. 15.00 w kilku miejscach na raz, więc zostały zadysponowane wszystkie nasze zastępy, wszystkie siły naszej jednostki – mówił Maciej Rąb.

Jak podkreślił Maciej Rąb ich głównym zadaniem jest wypompowywanie wody z piwnic i zabezpieczenie domów przed ponownym zalaniem. Jednak – jak zauważył mieszkaniec osiedla Słocina Grzegorz Gerlicki – problem nie leży tylko w ulewnych deszczach.

– To jest właśnie problem całego osiedla Słociny. Dopóki nie będzie uregulowany problem kanalizacji burzowej, odpływu wód deszczowych, to takie sytuacje przy każdej większej burzy będą się zdarzać – zaznaczył Grzegorz Gerlicki.

Jak ostrzega Instytut Meteorologii Wodnej dla Podkarpacia, to jeszcze nie koniec gwałtownych ulew.

TV Trwam News/RIRM

drukuj