fot. wikipedia

Pochowano odnalezione szczątki śp. adm. Andrzeja Karwety

W Baninie w województwie pomorskim odbyły się w piątek uroczystości pogrzebowe śp. admirała Andrzeja Karwety, byłego Dowódcy Marynarki Wojennej, który zginął w Katastrofie Smoleńskiej. Na miejscowym cmentarzu pochowano odnalezione po katastrofie kolejne cząstki jego ciała.

Mszy św. żałobnej z ceremoniałem wojskowym przewodniczył ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

– Sprawa tragedii smoleńskiej nie schodzi ze sceny polskiego życia, wywołuje wciąż emocje i wywoływać będzie, zanim nie będzie pomnika. Gdyby on już był, to te doczesne szczątki, które jeszcze zbieramy, znalazłby jedno miejsce, jak relikwie święte. By nie otwierać już tych grobów rozproszonych po całej Polsce. I dlatego ten brak generuje napięcia i konflikty, rozrywa tkankę społeczną – mówił metropolita gdański.

Ksiądz arcybiskup podkreślał, że lista trudnych pytań wokół Smoleńska jest bardzo długa.

– Jesteśmy świadkami tego oportunizmu politycznego, a nawet używania smoleńskiej karty do spraw, które nie mają związku z dochodzeniem do prawdy. I pragniemy, by wreszcie w rzetelny, bezstronny, przejrzysty sposób ta prawda została wykorzeniona – poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli – podkreślił w homilii ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Kolejne odnalezione cząstki ciała admirała Karwety zostały złożone w jego grobie na miejscowym cmentarzu.

„Panie Admirale zginąłeś na posterunku. Cześć ich pamięci” – mówił obecny na uroczystościach przedstawiciel prezydenta Andrzej Dudy minister Maciej Łopiński. Polityk zapewnił, że zostaną podjęte kroki, by w końcu godnie upamiętnić ofiary tej narodowej tragedii.

Na godne upamiętnię i rzetelne wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej wciąż czekają rodziny ofiar. Odchodzący rząd PO-PSL przez 5 lat pozostawał głuchy na ich prośby i apele.

We wrześniu Wojskowa Prokuratura Okręgowa powiadomiła 20 rodzin ofiar, że zidentyfikowano szczątki ich bliskich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj