fot. flickr.com

PO ucieka przed ustawą dot. frankowiczów?

PO nie chce uchwalenia w tej kadencji ustawy, która kosztami przewalutowania kredytów frankowych obciąży w większym stopniu banki. Ustawa znów trafi do sejmowej Komisji Finansów Publicznych zamiast pod ostateczne głosowanie Sejmu. O sprawie napisał dziennik „Rzeczpospolita”.

Chodzi o projekt ustawy, który Sejm przyjął z poprawkami SLD. Banki – według niej – ponosiłyby 90 proc. kosztów, natomiast 10 proc. kredytobiorcy.

Banki zagroziły pozwami i zdominowany przez PO Senat postanowił przywrócić pierwotną wersją projektu, według której koszty przewalutowania byłyby podzielone po połowie.

Okazuje się, że koalicyjny PSL nie zmienił zdania i jest przeciwko korzystniejszej dla banków wersji projektu. Opozycja jest już przekonana, że ustawa frankowa nie trafi pod głosowanie w tej kadencji. Nowy Sejm zacznie nad nią prace od nowa.

PO boi się zarówno wyborców jak i lobby bankowego. Gra na zwłokę, a to szkodzi gospodarce – mówi dr Marian Szołucha, ekonomista z Forum dla Wolności i Rozwoju.

Problem kredytów frankowych z dnia na dzień nabrzmiewa. Kurs franka nie spada. Coraz więcej osób, które ma zaciągnięte kredyty hipoteczne w tej walucie, popada w kłopoty i ich raty, zapadające w kolejnych miesiącach, coraz częściej zdarza się, że są opóźnione. W związku z tym, w kłopoty popadają też i niektóre banki. To widać po transakcjach sprzedaży całych pakietów kredytów hipotecznych – za zaledwie niewielką część wartości – firmom windykacyjnym. Jeśli ta sytuacja dalej będzie trwała, w kłopoty może popaść rynek nieruchomości, a w związku z tym może też popaść cała gospodarka, nie mówiąc już o samych zadłużonych, których jest kilkaset tysięcy, a licząc łącznie z ich rodzinami – ponad milion – twierdzi Marian Szołucha.

Zdaniem ekspertów, Platforma Obywatelska walcząc o wyborców, chce szybko uchwalić własną ustawę o czasowej pomocy dla wszystkich kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji.

RIRM

drukuj