PO przekłamuje historię

Platforma Obywatelska zaniża liczbę ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności na Kresach Wschodnich.

Projekt uchwały PO podaje liczbę ofiar do 70 tys., podczas gdy historycy mówią o ponad 100 tys. Wczoraj w Sejmie odbyła się dyskusja nad kształtem uchwały z okazji 70. rocznicy ludobójstwa polskiej ludności.

Posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu sprowadziło się do odczytania kolejnych projektów i wygłoszenia opinii przez prezesa IPN, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz przedstawicieli polskiego MSZ.

Nadal nie ma porozumienia – prace będą kontynuowane w podkomisji. Najbardziej zaskakujący jest projekt autorstwa Platformy Obywatelskiej, który nie zawiera sformułowania, że zbrodnia ukraińskich nacjonalistów na polskich obywatelach była ludobójstwem.

Projekt Platformy mówi o „tragedii ludności polskiej”, co ma na celu łagodzenie znaczenia zbrodni – mówi poseł i historyk prof. Ryszard Terlecki.

– Tu bardziej chodzi o generalną politykę PO – pomniejszania i lekceważenia wydarzeń historycznych po to, żeby nie miały charakteru emocjonalnego oraz po to, żeby można je było zbywać „wzruszeniem ramion”. Temu samemu służy upieranie się przedstawicieli Platformy przy zaniżeniu liczby ofiar. Historycy nie mają pewności co to tego, ile dokładnie ofiar pociągnęło za sobą to ludobójstwo, ale większość badaczy, którzy się tym zajmują uważa, że przekroczona została liczba 100 tys. – podkreśla poseł prof. Ryszard Terlecki.  

Tymczasem, projekt PiS mówi wprost o ludobójstwie i ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Oddaje hołd „ofiarom zbrodni o znamionach ludobójstwa”.

– Zależy nam przede wszystkim na dwóch kwestiach. Po pierwsze żeby było święto pamięci o męczeństwie Kresów i męczeństwie ofiar ludobójstwa. Po drugie żeby w uchwale zostało użyte słowo ludobójstwo. Zgodnie z przyjętą konwencją przez ONZ w 1948 roku zbrodnie UPA z całą pewnością kwalifikują się jako ludobójstwo. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Opór PO jest bezsensowny, choć zrozumiały z punktu widzenia jej polityki historycznej wynajętej do eliminowania prawdy historycznej – akcentuje poseł Ryszard Terlecki.

RIRM

drukuj