fot. PAP

PO dopuściła się przedwyborczych fałszerstw?

Jarosław Gowin stawia w rozmowie z „Rzeczpospolitąpoważne zarzuty dotyczące przedwyborczych fałszerstw.

W Małopolsce w przeddzień zamknięcia list wyborczych wpisano do Platformy kilkaset osób – mówił konkurent premiera w walce o przywództwo w Platformie. Gowin akcentował też, że wybory pokazały, iż obecna polityka nie jest akceptowana nawet przez dużą część członków PO.

Słowa Gowina potwierdzają znany nam od lat obraz sposobów w jaki działa premier Donald Tusk i jego zwolennicy oraz jakie mechanizmy działają w jego partii – akcentuje prof. Zdzisław Krasnodębski – socjolog.

– Jarosław Gowin był przez lata politykiem tej partii i publicznie prawdopodobnie kierowany lojalnością milczał o jej stanie wewnętrznym. Te wybory, zresztą np. reakcja na referendum w Warszawie pokazuje, że tutaj nie ma żadnego szacunku dla reguł, zasad demokracji, zasad przyzwoitości – mówił prof. Zdzisław Krasnodębski.

Socjolog dodał, że głosowania dotyczące wyboru szefa platformy, a także wcześniejsze są sygnałem ostrzegawczym przed zbliżającymi się wyborami.

– Mieliśmy sygnały też wyborów krajowych i samorządowych z Mazowsza, gdzie były okręgi z wielką liczbą głosów nieważnych. To jest bardzo ostrzegawczy sygnał przed wyborami, które się zbliżają. Najpierw będą wybory do Parlamentu Europejskiego, potem prezydenckie, parlamentarne. Cały sposób potraktowania Jarosława Gowina przez Donalda Tuska, ale też po tych wyborach przez znaczną część szeroko pojętego obozu rządzącego i zaprzyjaźnionych dziennikarzy, jak najgorzej świadczy o stanie tego obozu – dodał prof. Zdzisław Krasnodębski.

RIRM

 

drukuj