Odwiert gazu łupkowego w Lubocinie, (fot.PAP)

PO bagatelizuje sprawę łupków

Platforma Obywatelska nie chce kontroli nad złożami gazu łupkowego w Polsce. Projekt ustawy autorstwa PiS w tej sprawie blisko 10 miesięcy temu trafił do marszałek sejmu Ewy Kopacz. Dokument regulujący kwestie własności koncesji na gaz łupkowy – ciągle zdejmowany jest z porządku obrad sejmu.

Tymczasem jak mówi szef KP PiS poseł Mariusz Błaszczak: „Gaz łupkowy to szansa osiągnięcia przez Polskę niezależności energetycznej”. Dodał, że w całej sprawie mamy jednak do czynienia z olbrzymią grą interesów na arenie międzynarodowej. Dziwna gra toczy się także w Polsce.

– Wszystko wskazuje na to, że poprzez niekontrolowany proces zbywania koncesji państwo polskie traci kontrolę nad potężnym zasobem. Jednocześnie umożliwia spekulacje w tej dziedzinie, które nie są związane z wydobyciem gazu łupkowego. Dlaczego marszałek sejmu po raz kolejny zdejmuje z porządku obrad projekt ustawy PiS? Dlaczego rząd wciąż nie przedstawia swego stanowiska wobec projektu PiS” – pytał poseł Mariusz Błaszczak.

Blokowany jest nie tylko projekt PiS-u ale także ustawa przygotowana przez ministerstwo środowiska. Wszystko dzieje się w sytuacji kiedy 1/3 wydanych koncesji nie zobowiązuje posiadających je firm do wykonywania odwiertów.

Powstaje pytanie co przez 5 lat zamierzają robić firmy, które otrzymały koncesję – być może będę tylko  i wyłącznie poszukiwały nabywcy koncesji – powiedział z niepokoje poseł i prof. Piotr Naimski.

– Tak się przypadkowo składa, że na 35 koncesji, które nie są zobowiązane do dokonywania odwiertów 13 należy do jednej firmy Petrolinvest. Chciałbym, żeby pan minister Rostowski – który jest główną osobą hamującą proces legislacyjny – zastanowił się i wyobraził sobie sytuację, że jego opór narazi Skarb Państwa na starty. Natomiast koncesję mogą znaleźć się w rękach podmiotów naprawdę Polsce wrogich – powiedział prof. Piotr Naimski.   

Obecnie państwo jest kompletnie bezradne w sprawie koncesji.

– W tej chwili stan prawny jest taki, że Skarb Państwa nie ma żadnej kontroli nad obrotem, udziałami w spółkach, które posiadają koncesje. Zarówno projekt PIS, jak i słyszymy w prasowych doniesień projekt rządowy chcą ten proceder zatrzymać, czyli poddać pod kontrole państwa ten obrót. Oby stało się to jak najszybciej. Czekamy już rok.  Dażdy miesiąc zwiększa zagrożenie – powiedział prof. Piotr Naimski.

 

RIRM

drukuj