Siedziba NIK (fot. PAP)

Platforma przejmuje Najwyższą Izbę Kontroli

Były szef NIK – Janusz Wojciechowski alarmuje, że kandydatura Krzysztofa Kwiatkowskiego na szefa Izby jest próbą upolityczniania i przejęcia kontroli  przez koalicję rządzącą nad kolejną instytucją.

PO politycznie przejmuje NIK, a PSL jak zwykle usłużnie w tym pomaga – powiedział poseł Janusz Wojciechowski.

Kandydata PO poparł już PSL, pozytywnie ocenia go także Ruch Palikota, natomiast PiS zgłosi własnego kandydata na prezesa NIK. Solidarna Polska uważa, że szefem Izby nie powinien być polityk partii rządzącej.

SLD swoje poparcie dla Kwiatkowskiego uzależnia od programu, jaki przedstawi dla NIK. Kwiatkowski zapowiedział, że zgodnie z obowiązującymi procedurami przedstawi program pracy Najwyższej Izby Kontroli na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej.

Poseł Janusz Wojciechowski zauważa, że obsadzenie na tak ważną funkcję kandydata politycznego, pozbawi rzeczywistej kontroli instytucji państwa. Z działań PO wynika, że taki jest właśnie cel – dodaje poseł.

– Jest proste pytanie: czy Krzysztof Kwiatkowski będzie takim prezesem NIK, który odważy się udzielać nagany Donaldowi Tuskowi, bo przecież od tego jest Najwyższa Izba Kontroli, żeby krytykowała, żeby popatrzyła rządowi na ręce i oceniała jego postępowanie. Nie sądzę, że Donald Tusk wybrał Krzysztofa Kwiatkowskiego po to, by być lepiej kontrolowanym; chodzi raczej o słabszą kontrolę – tak odbieram tę nominację. Osobiście nie mam zarzutów do Krzysztofa Kwiatkowskiego jako do człowieka. Natomiast jest to bardzo zła decyzja Platformy, że sięga po partyjnego funkcjonariusza. Na tę funkcję powinien być powołany jakiś ekspert pozapartyjny. Jest to partyjne, polityczne przejęcie Najwyższej Izby Kontroli i podporządkowanie jej rządzącej koalicji – powiedział poseł Janusz Wojciechowski.

Poseł zwraca uwagę na fakt, iż PiS za swoich rządów, na prezesa NIK wybrało bezpartyjnego eksperta Jacka Jezierskiego z wewnątrz instytucji. Natomiast PO najpierw doprowadziło do szkodliwych dla NIK zmian prawnych, a teraz przejmuje kontrolę personalnie.

– Platforma Obywatelska służy do tego, żeby przejąć politycznie i poddać swojej kontroli Najwyższą Izbę Kontroli. Najpierw tę Izbę zepsuli, bo wprowadzili bardzo złe zmiany legislacyjne; to nie jest już ta sama Najwyższa Izba Kontroli, jaką tworzył śp. Lech Kaczyński, bo to on przygotowywał ustawę, która wprowadzała NIK do wolnej Rzeczypospolitej. To były bardzo dobre podstawy konstytucyjne i ustawowe. NIK stał się jedną z najsilniejszych instytucji kontrolnych w Europie, a może i na świecie – ale Platforma to popsuła. Zmiany, które zostały wprowadzone 3 lata temu są bardzo złe. Tak naprawdę „wyrwały zęby” kontroli państwowej. Teraz chodzi jeszcze o to, by personalnie podporządkować Izbę – zauważa poseł Janusz Wojciechowski.

Kadencja obecnego prezesa NIK Jacka Jezierskiego upływa 22 sierpnia. Jezierski sprawował tę funkcję od lipca 2007 r. Według Konstytucji Najwyższa Izba Kontroli jest naczelnym organem kontroli państwowej i podlega Sejmowi.

Zgodnie z ustawą o NIK, prezesa Najwyższej Izby Kontroli – na wniosek marszałka Sejmu lub grupy co najmniej 35 posłów – powołuje Sejm bezwzględną większością głosów za zgodą Senatu. Kadencja prezesa NIK trwa sześć lat.

RIRM

drukuj