fot. PAP/Paweł Supernak

PKW: frekwencja w wyborach do PE na godz. 17.00 wyniosła 32,51 proc.

Frekwencja w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego na godz. 17.00 wyniosła 32,51 proc. – podała Państwowa Komisja Wyborcza. Do godz. 14.30 odnotowano 67 przypadków naruszenia prawa wyborczego. Według PKW na ten moment nie ma zagrożenia, że cisza wyborcza zostanie przedłużona.

Pięć lat temu w wyborach do PE frekwencja na godz. 17.30 wynosiła 16,91 proc., zaś końcowa frekwencja w eurowyborach w 2014 – 23,83 proc.

Wiceszef PKW Sylwester Marciniak poinformował, że najwyższa frekwencja w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, według danych na godz. 17.00, była w okręgu wyborczym nr 4 obejmującym Warszawę i wyniosła 39,4 proc.; na drugim miejscu uplasował się okręg nr 10 obejmujący województwa małopolskie i świętokrzyskie z frekwencją – 34,88 proc. Trzecie miejsce zajął okręg nr 1 na Pomorzu z frekwencją 33,32 proc.

Biorąc pod uwagę frekwencję, „in minus” wyróżniły się okręgi: nr 3 – województwa warmińsko-mazurskie i podlaskie (28,97 proc.); nr 12 – województwa dolnośląskie i opolskie (30,23 proc.) oraz okręg nr 2 – województwo kujawsko-pomorskie. (30,34 proc.).

Jeśli chodzi o frekwencję w miastach, na pierwszym miejscu uplasowała się Warszawa, gdzie frekwencja wyniosła 41,41 proc. W Poznaniu do urn poszło 39,14 proc. wyborców, a w Toruniu – 38,11 proc.

Najniższa frekwencja była w Gorzowie Wielkopolskim – 34,08 proc., Olsztynie – 34,65 proc. i w Gdańsku – 35,33 proc.

Spośród województw, najwyższa frekwencja na godz. 17.00 została odnotowana w woj. małopolskim – 35,8 proc., na drugim miejscu uplasowało się województwo mazowieckie – z wynikiem 35,33 proc., na trzecim miejscu znalazło się województwo pomorskie z frekwencją 33,32 proc.

Najniższą frekwencję odnotowano w woj. opolskim – 27,3 proc. Na drugim miejscu znalazło się województwo warmińsko-mazurskie z wynikiem 27,59 proc., a na trzecim – województwo lubuskie z frekwencją 29,24 proc.

Jak poinformował członek PKW Arkadiusz Despot-Mładanowicz, do godz. 14.30 zanotowano 67 przypadków naruszenia prawa wyborczego. Najwięcej z nich dotyczyło usuwania lub uszkadzania ogłoszeń – były to 22 zdarzenia oraz prowadzenia agitacji – 20 przypadki. Do czterech wzrosła liczba przypadków wyniesienia karty wyborczej z lokalu komisji, a w jednym przypadku doszło do podarcia karty przez wyborcę na terenie komisji wyborczej.

Arkadiusz Despot-Mładanowicz przekazał, że we Wrocławiu jeden z mężów zaufania zauważył, iż zastępca przewodniczącego obwodowej komisji wyborczej, w trakcie stemplowania kart do głosowania ukrył w kieszeni cztery karty.

„Po interwencji męża zaufania karty te wyjął, odłożył na stół. Okazało się, że nie były one ostemplowane” – poinformował. Jak dodał, wstępnie czyn ten został zakwalifikowany jako przestępstwo przeciwko dokumentom wyborczym.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj