fot. flickr.com

PKW apeluje by poważnie podchodzić do głosowania i postawić jeden znak X w jednej kratce

W niedzielę Polacy wybiorą 52 europosłów spośród 866 kandydatów. Państwowa Komisja Wyborcza apeluje, by wyborcy poważnie podeszli do głosowania, nie robili dopisków na karcie wyborczej i stawiali tylko jeden znak X przy nazwisku jednego wybranego kandydata.

W niedzielę odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Polacy wybiorą 52 europosłów, o 1 więcej niż poprzednio. Nową liczbę wybieranych w poszczególnych krajach europosłów ustalono przy założeniu, że w nowej kadencji europarlamentu nie będzie już brytyjskich posłów.

Wszystko jednak wskazuje na to, że na początku nowej kadencji europarlamentarnej Wielka Brytania wciąż będzie państwem członkowskim Wspólnoty. W związku z tym w nowym europarlamencie Polska obsadzi 51, a nie 52 mandaty. Jeden europoseł obejmie swój urząd dopiero gdy Wielka Brytania opuści Unię.

Od północy w piątek do godziny 21.00 w niedzielę w kraju obowiązywała będzie cisza wyborcza; po godz. 21.00 w niedzielę możliwe będzie podawanie wyników sondaży, a po godz. 23.00 (kiedy ostatnie państwo członkowskie UE zakończy swoje głosowanie – będą to Włochy) – pierwszych wyników wyborów.

Jak przypominała szefowa KBW, cisza wyborcza oznacza zakaz prowadzenia agitacji wyborczej, w tym zwoływania zgromadzeń, organizowania pochodów i manifestacji, wygłaszania przemówień, rozpowszechniania materiałów wyborczych.

„Czyli nie można wieszać plakatów, nie można ich również zrywać” – zaznaczyła Magdalena Pietrzak.

Głosowanie odbędzie się w całej Polsce od godz. 7.00 do 21.00. Całkowita liczba kandydatów w wyborach do PE wynosi 866 osób, z czego 404 to kobiety. O jeden mandat powalczy średnio 17 kandydatów. Średnia wieku kandydatów do Parlamentu Europejskiego wynosi 46 lat. Najmłodszy kandydat ma 21 lat, a najstarszy – 80.

Wyborcy mogą sprawdzić, w którym lokalu wyborczym powinni oddać głos, m.in. przez wyszukiwarkę na stronie wybory.gov.pl, w Biuletynie Informacji Publicznej swojej gminy lub w obwieszczeniu. Szefowa KBW przypomniała również wyborcom o konieczności okazania przed oddaniem głosu dokumentu ze zdjęciem umożliwiającego stwierdzenie jego tożsamości, najlepiej dowodu osobistego.

Zaznaczyła zarazem, że może być także każdy inny dokument z fotografią, który umożliwi komisji potwierdzenie tożsamości, np. legitymacja szkolna, książeczka wojskowa czy „wszelkie dokumenty, które nie będą budziły wątpliwości komisji jeśli chodzi o stwierdzenie tożsamości”. Pietrzak dodała, że po raz pierwszy PKW dopuściła także potwierdzenie tożsamości poprzez usługę mTożsamość dostępną za pośrednictwem smartfonów w rządowej aplikacji mObywatel.

Magdalena Pietrzak przypomniała, że zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, na karcie do głosowania można umieszczać dopiski w kratce i poza nią. Podkreśliła jednak, że aby oddać ważny głos, jeden znak X musi znaleźć się w jednej kratce. Jeżeli znak X znajdzie w dwóch kratkach np. w przypadku dopisków, to głos będzie nieważny.

„Należy po prostu powstrzymywać się przed dopisywaniem czegokolwiek (…). Apelujemy, żeby poważnie podchodzić do tego aktu oddaniu głosu i postawić ten jeden znak X w jednej kratce przy nazwisk jednego kandydata” – powiedziała szefowa KBW.

P.o. szefa PKW Wiesław Kozielewicz przekazał, że dotychczasowe doświadczenie Komisji wskazuje na to, że oficjalne wyniki wyborów do PE zostaną ogłoszone w poniedziałek w późnych godzinach wieczornych lub we wtorek. PKW nie wyklucza też, że wyniki zostaną podane w dopiero środę. Kozielewicz zwracał uwagę, że w wielu krajach wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego ogłaszane są dopiero po kilkunastu dniach, np. w 2014 roku Hiszpanie ogłosili wyniki dopiero 11 czerwca 2014 roku, czyli po 17 dniach od wyborów.

Pietrzak była pytana, czy w związku z powodzią na południu kraju do PKW napływają sygnały, że mogą być problemy z lokalami wyborczymi w regionach dotkniętych żywiołem.

„Cały czas monitorujemy tę sytuację, sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się cały czas i w dniu dzisiejszym nie podejmę się stwierdzenia co będzie w niedzielę (…). Najtrudniejsza sytuacja jest w delegaturze Tarnobrzeg i Tarnów – tam cały czas są w kontakcie pracownicy delegatury ze sztabami kryzysowymi” – odpowiedziała Pietrzak.

Jak mówiła, gminy mają świadomość, że być może będzie potrzeba zmiany siedziby obwodowej komisji wyborczej.

„Może być różnie, natomiast gminy są świadome tego i przygotowane” – powiedziała Pietrzak.

Odniosła się również do pytania, czy wprowadzenie przez premiera w całym kraju stopnia alarmowego BRAVO-CRP dotyczącego bezpieczeństwa teleinformatycznego jakoś będzie wpływać na przebieg wyborów.

„Myśmy byli w pełnej gotowości już dużo wcześniej, wszystkie zadania, które mieliśmy zaplanowane mieszczą się w granicach obowiązujących procedur, które należy podjąć w związku z ogłoszeniem takiego alarmu. Tak, że praca u nas nie ulega zmianie, cały czas jesteśmy w pełnej gotowości” – powiedziała Pietrzak.

W wyborach do PE utworzono 27 286 obwodów do głosowania, z czego 14 342 lokale są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Do udziału w głosowaniu w Polsce uprawnionych jest 29 mln 994 623 wyborców. Jak przekazał Kozielewicz, do 24 maja do godz. 14.00 udzielono 10 828 pełnomocnictw.

Poinformował ponadto, że do piątku, do godz. 14.00 w całej Polsce wydano 118 763 zaświadczenia o prawie do głosowania tym obywatelom, którzy będą głosowali poza miejscem zamieszkania.

„Ta liczba naszym zdaniem wskazuje na to, że zainteresowanie wyborami do PE w tym roku jest większe niż było to 5 czy 10 lat temu” – mówił p.o. szefa PKW. Podkreślił, że w wyborach do PE w 2014 r. na podstawie zaświadczenia głosowało 50 704.

„Po liczbie zaświadczeń wydaje się, że frekwencja podczas wyborów do PE powinna być wyższa, niż miało to miejsce w przeszłości” – ocenił Kozielewicz. Jak przypominał, w wyborach do PE w 2004 r. (pierwsze eurowybory w Polsce) frekwencja wynosiła 20,9 proc., w 2009 r. – 24,53 proc., natomiast w 2014 r. – 23,52 proc.

Także wiceszef PKW Sylwester Marciniak wyraził nadzieję, że rekordy frekwencyjne z poprzednich eurowyborów zostaną w niedzielnym głosowaniu znacznie przekroczone. Zaapelował także o udział w wyborach do PE.

„Wybory są igrzyskami demokracji” – mówił.

Polacy przebywający podczas eurowyborów za granicą będą mogli zagłosować w jednym ze 203 obwodów głosowania utworzonych poza granicami Polski; będą wybierali kandydatów z okręgu warszawskiego (obejmującego Warszawę i okoliczne powiaty). Marciniak mówił, że liczba osób zainteresowanych oddaniem głosu za granicą znacząco wzrosła w stosunku do poprzednich wyborów do PE (w 2014 r. było to blisko 36 tys. osób, w tych wyborach chęć głosowania poza granicami zgłosiło 107 tys. wyborców).

W dniu wyborów do PE, PKW planuje cztery konferencje prasowe. Pierwsza z niedzielnych konferencji prasowych zaplanowana została na godz. 10.00, następna na godz. 13.30 kiedy podane zostaną dane o frekwencji z godz. 12.00. Trzecia konferencja ma być o godz. 18.30 – wtedy ma zostać podana frekwencja według stanu na godz. 17.00. Ostatnia konferencja PKW planowana na godz. 22.00.

PKW planuje też cztery konferencje na poniedziałek 27 maja, a także we wtorek 28 maja, o ile do tego czasu nie ogłosi wyników wyborów.

W wyborach do PE nie ma przypisanej do okręgu stałej liczby mandatów. Liczba ta będzie ustalana dopiero po zakończeniu wyborów. Najpierw zlicza się w skali kraju głosy na konkretne komitety wyborcze i odsiewa te komitety, które nie przekroczyły 5-proc. progu (według Kodeksu wyborczego w wyborach do PE 5 proc. próg obowiązuje także komitety koalicji). Mandaty dzieli się między pozostałe komitety w skali kraju. Dopiero po ustaleniu liczby mandatów przypadających poszczególnym komitetom rozdziela się je pomiędzy poszczególne listy tych komitetów w okręgach, zaś mandaty uzyskują kandydaci, którzy na danej liście otrzymali największą liczbę głosów.

PAP/RIRM

drukuj