fot. PAP/Marcin Bielecki

PK rozszerzy zarzuty przeciwko S. Gawłowskiemu?

Prokuratura Krajowa zamierza rozszerzyć zarzuty dla Stanisława Gawłowskiego. Sekretarz Generalny Platformy Obywatelskiej miał przyjąć od biznesmena Bogdana K. łapówkę w wysokości ponad 300 tys. złotych. To trzykrotnie więcej niż pierwotnie podejrzewano.

Trzy miesiące – tyle ma na razie przebywać w areszcie poseł Gawłowski. Tak zdecydował w niedzielę sąd rejonowy w Szczecinie, obawiając się mataczenia w sprawie.

Dotychczas były wiceminister ochrony środowiska w rządach PO-PSL usłyszał 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie tzw. afery melioracyjnej – mówi wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

– Prokuratura – przynajmniej z tego komunikatu, który czytałem – ma bardzo silne dowody i sprawa jest niezwykle rozwojowa. Pamiętajcie państwo, że w tej sprawie około 60 osób ma już postawione zarzuty – wskazuje Patryk Jaki.

Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Zarzuty dla Gawłowskiego dotyczą m.in. przyjęcia łapówki w wysokości co najmniej 175 tysięcy złotych oraz dwóch zegarków o wartości prawie 25 tysięcy złotych.

– Sprawa przeciwko niemu toczy się przecież już od czasów rządu PO. Oznacza to, że musiały być naprawdę poważne zarzuty – zaznacza dr Lucyna Kulińska, politolog.

Sąd zdecydował też o trzymiesięcznym areszcie dla biznesmena Bogdana K. Prokuratura Krajowa do tej pory zarzucała mu m.in. wręczenie Gawłowskiemu 100 tys. zł łapówki. Teraz jednak ustalono, że kwota mogła być trzykrotnie wyższa – przypomina poseł Kukiz’15 Łukasz Rzepecki.

– Już teraz prokuratura mówi nawet o 300 tys. zł, czy przyjmowanie jakichś zegarków – bardzo drogich – to pokazuje patologię władzy rządów PO i PSL – komentuje poseł.

Dlatego prokuratura rozszerzy zarzuty wobec posła Gawłowskiego.

Poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński widzi w tych działaniach podtekst polityczny.

– W Polsce widzę, że rozpoczęło się polowanie na polityków opozycji – mówi Marcin Kierwiński.

W Szczecinie zebrał się dziś Zarząd Krajowy PO, lecz nie po to, aby zawiesić w prawach członka Gawłowskiego, ale by go bronić.

– Odbieramy całą tę sprawę – a przede wszystkim decyzję sądu i to uzasadnienie – jako początek kampanii wyborczej PiS. Jako atak na polityczną opozycję, na Platformę Obywatelską. To są standardy białoruskie. Tak na Białorusi, w Turcji i w Rosji traktuje się opozycję polityczną – przekonywał przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. W efekcie pomimo aresztu Stanisław Gawłowski nadal jest sekretarzem generalnym Platformy. Według profesora Piotra Niwińskiego platforma może wykorzystać aresztowanie posła Gawłowskiego do rozpoczęcia antyrządowej kampanii.

– (Wizja) partii, która jest „prześladowana przez PiS”, wizja przewodniczącego jednej z ważniejszych funkcji w PO za kratami, rządzącego strukturami PO zza krat, takiego męczennika – jest w wizji PO jak najbardziej dopuszczalna – uważa prof. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego.

Senator Jan Maria Jackowski (PiS) podkreśla, że areszt dla pos. Gawłowskiego to poważny problem dla Platformy Obywatelskiej.

– Jest osobą pełniącą bardzo odpowiedzialne funkcje w PO. Jego wiedza na temat funkcjonowania tej partii i różnych spraw związanych z tą partią jest gigantyczna. I to jest dodatkowa okoliczność, która powoduje, że mamy do czynienia z taką, powiedziałbym, rozpaczliwą próbą obrony posła Gawłowskiego – ocenia senator.

Tymczasem tylko za dwa z pięciu zarzutów dotyczących korupcji Gawłowskiemu grozi do dziesięciu lat więzienia.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj