fot. twitter.com

PK o nierzetelnych publikacjach dot. przestępstw seksualnych wobec dzieci

Nierzetelne publikacje o sprawach związanych z przestępstwami seksualnymi wobec dzieci mogą powodować dodatkowe cierpienie poszkodowanych – podkreśla w komunikacie Prokuratura Krajowa, prosząc o niepowielanie nieprawdziwych informacji zawartych w dwóch materiałach dziennikarskich.

W komunikacie przesłanym PAP Prokuratura Krajowa podkreśla fakt, iż „dobro dzieci, które padają ofiarą brutalnych przestępstw o charakterze seksualnym, a także interes publiczny (…), wymaga ze strony mediów szczególnej odpowiedzialności za słowo”.

„Nierzetelne i jednostronne publikacje dotyczące tego rodzaju spraw, nawet jeśli ich autorzy kierują się najlepszymi intencjami, mogą bowiem powodować dodatkowe cierpienia poszkodowanych, umniejszanie winy sprawców i osłabianie społecznej wrażliwości w przypadku drastycznych przestępstw seksualnych na dzieciach” – podkreśla prokuratura.

PK zwraca się z prośbą do wszystkich dziennikarzy, „aby przygotowując publikacje poruszające tego rodzaju tematy, możliwie dokładnie weryfikowali fakty oraz zasięgali szczegółowych informacji w jednostkach prokuratury i innych kompetentnych organach”.

W komunikacie wskazano dwa materiały, w których – jak napisano – zawarto nieprawdziwe informacje – artykuł pt. „Adoptowane rodzeństwo, bite, głodzone, zamykane w klatce. 16-latka napisała wstrząsający list do resortu Ziobry”, opublikowany 15 listopada 2017 roku w portalu Fakt24.pl oraz materiał „Dziewięć lat w więzieniu za molestowanie. Składaliśmy fałszywe zeznania”, wyemitowany na antenie TVN w programie „Uwaga!” 6 i 7 listopada 2017 roku.

Jak podała PK, wystosowała ona do obu redakcji „żądania usunięcia nieprawdziwych informacji oraz ich sprostowania”. PK prosi również o niepowielanie zawartych w tych materiałach informacji.

„Nieprawdą jest, jak podano w wyżej wymienionych materiałach prasowych, że dzieci obciążyły swoich biologicznych rodziców zarzutami gwałtów, ponieważ złożenie takich zeznań torturami wymusili na nich rodzice zastępczy” – podkreśla PK, tłumacząc, że „dzieci szczegółowo opisały gwałty i wykorzystywanie seksualne ze strony biologicznych rodziców na pół roku przed tym, gdy stały się ofiarą przemocy ze strony rodziny zastępczej”.

Jak informuje prokuratura, zeznania dotyczące przestępstw seksualnych pokrzywdzone dzieci złożyły w lutym 2008 roku. Tymczasem przestępstwo polegające na znęcaniu się nad nimi ze strony rodziny zastępczej, Agnieszki i Grzegorza N., miało miejsce między wrześniem 2008 a listopadem 2012 roku.

„Nieprawdą jest również, że prokuratura oskarżyła biologicznych rodziców wyłącznie na podstawie zeznań dzieci, które miałyby zostać wymuszone” – wymienia PK w komunikacie. Jak podkreśla, „złożone w obecności psychologów zeznania dzieci, z których najmłodsze w chwili dokonywania seksualnych przestępstw miały 3 lata, były tylko jednym z wielu dowodów w sprawie”.

W komunikacie podkreślono, że występując do sądu z aktem oskarżenia prokuratura opierała się na szerokim i nie budzącym wątpliwości materiale dowodowym, na który składały się m.in. wyniki badań przeprowadzonych przez ginekologa dziecięcego, zeznania dorosłych świadków, w tym członków rodziny skazanych Teresy i Mariana L., wyjaśnienia Teresy L. na temat nietypowych zachowań seksualnych jej męża, opinie biegłych psychologów badających pokrzywdzone dzieci czy opinie psychiatrów badających skazane małżeństwo.

„Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego Teresa i Marian L. zostali skazani przez sądy dwóch instancji na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałty na dzieciach w wieku od 3 do 6 lat, poddanie ich innym czynnościom seksualnym, utrwalanie treści pornograficznych z ich udziałem oraz znęcanie się nad nimi. Przy czym Sąd Apelacyjny w Katowicach wyrokiem z 20 kwietnia 2012 roku podwyższył karę z 9 lat do 12 lat, a Sąd Najwyższy oddalił kasację obrońcy, uznając że dowody winy są bezsporne. Materiał dowodowy zgromadzony przez prokuraturę był zatem oceniany przez trzy różne składy orzekające, w tym przez Sąd Najwyższy. Każdy z nich uznał, że wina i sprawstwo obojga oskarżonych nie budzi żadnych wątpliwości” – czytamy w komunikacie.

PK wskazuje wreszcie, że „nieprawdą jest, że dzieci zostały zmanipulowane przez matkę zastępczą Agnieszkę N. i zostały przez nią zmuszone do składania zeznań obciążających biologicznych rodziców”.

Jak podaje PK, zawiadomienie o przestępstwach seksualnych na szkodę dzieci złożył dyrektor Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego, a nie Agnieszka N.

„Uczestniczący w przesłuchaniach biegli wielokrotnie podkreślali, że zeznania dzieci są szczere, pozbawione kłamstwa, konfabulacji, tendencyjności i wpływu osób trzecich. Ocenili te zeznania jako spójne, zbieżne i prawdziwe. Opinie te opierały się także na psychologicznej obserwacji i diagnostyce dzieci” – czytamy w komunikacie.

„Również Sąd Najwyższy, rozpoznając wniosek obrońcy skazanego Mariana L. o wznowienie postępowania, wskazał, że brak jest konkretnych powodów, dla których małżonkowie N. mieliby świadomie i z premedytacją, za pośrednictwem pozostających pod ich opieką dzieci, kreować fałszywe dowody winy Mariana i Teresy L.” – podkreśla prokuratura.

PAP/RIRM

drukuj