fot. PAP

PiS złożył wniosek o powołanie komisji śledczej

PiS złożył w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej ws. afery taśmowej. Komisja miałaby zbadać działania służb specjalnych, policji oraz członków Rady Ministrów i osób im podległych w związku z nagraniami rozmów, które ujawnił tygodnik Wprost – powiedział szef klubu PiS poseł Mariusz Błaszczak.

Szef klubu PiS dodał, że sprawa wymaga wyjaśnienia, a opinia publiczna powinna mieć możliwość zapoznania się z taśmami prawdy, które są obecnie w posiadaniu ABW i prokuratury.

– Po wczorajszej decyzji prokuratury ws. umorzenia śledztwa dotyczącego – w naszym przekonaniu – oczywistego złamania prawa przez prezesa NBP i ministra spraw wewnętrznych, ujawnionego w treści tej rozmowy, uważamy, że tą sprawą powinna zająć się komisja śledcza. Uważamy także, że sprawa omawiana w Sejmie spowoduje ujawnienie taśm. Pamiętamy wszyscy, jak premier Donald Tusk deklarował, że te taśmy będą dostępne opinii publicznej. One – z tego co możemy przeczytać, są w posiadaniu ABW i prokuratury. Teraz więc, po umorzeniu śledztwa, naszym zdaniem powinny trafić do Sejmu RP i do opinii publicznej – podkreślił poseł Mariusz Błaszczak.

Prawo i Sprawiedliwość w skład nowej komisji proponuje Antoniego Macierewicza i Mariusza Kamińskiego.

Jeśli nie w tej, to w jakiej sprawie Sejm ma powoływać komisję śledczą – pytał na konferencji wiceprezes PiS-u poseł Mariusz Kamiński.

– Komisje śledcze powołuje się w momencie, kiedy inne instytucje państwa zawiodły, nie są w stanie uporać się z problemem, trafiają na blokady polityczne i istnieje głębokie domniemanie, że  z taką sytuacją mamy w tym momencie do czynienia. Wczoraj prokuratura umorzyła śledztwo w jednym z ważnych wątków afery podsłuchowej. Odnosimy wrażenie, że prokuratura nie chciała tak naprawdę wyjaśniać tego, o czym mówili panowie. Jeżeli my się dowiadujemy, że prokuratorzy nie odważyli się przesłuchać nawet Donalda Tuska na okoliczność czy wysyłał ministra Sienkiewicza na rozmowę, czy też negocjacje z prezesem NBP, dając wiarę ministrowi Sienkiewiczowi, że była to jego całkowicie samodzielna inicjatywa. To jest to śmieszne – mówił Mariusz Kamiński.

Tymczasem jedna ze stacji radiowych podała, że mimo zapowiedzi premiera Tuska, do 30 września nie poznamy raportu o aferze podsłuchowej. Jak powiedział tej stacji jeden z antybohaterów afery, Bartłomiej Sienkiewicz – plany publikacji raportu może pokrzyżować dymisja rządu.

 

RIRM

 

drukuj