fot. PAP

PiS złożył wniosek o odwołanie ministra Sienkiewicza

PiS złożył wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Jest to odpowiedź na brak dymisji ministra, w związku z publikacją przez tygodnik „Wprost” nagrań rozmów pomiędzy szefem NBP  Markiem Belką, a Sienkiewiczem.

Na upublicznionym nagraniu słychać, jak wysocy rangą urzędnicy państwowi mówią o wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS. Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o Banku Centralnym.

Poseł Adam Rogacki z PiS podkreśla, że każdy miesiąc funkcjonowania rządu Donalda Tuska, to miesiąc ze szkodą dla Polski.

– Po tym, co wszyscy mogliśmy usłyszeć, po tym, co mogliśmy przeczytać o słowach ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo Polaków (który sam przyznaje, że właściwe Polski nie ma, że jest jakiś rozczłonkowany twór, który nie jest w stanie wspólnie działać), to wydaje się, że tego typu słowa są oczywistą podstawą do tego, że jeżeli pan minister nie ma honoru, żeby ustąpić, to żeby opozycja mu w tym pomogła. Również Donaldowi Tuskowi, który także jest – jak myślę – w trochę dwuznacznej sytuacji, ponieważ dotychczas zwykle murem stawał za swoimi ministrami – komentuje polityk.

Wiceprezes PiS Mariusz Kamiński na antenie publicznego radia powiedział, że Marek Belka i Bartłomiej Sienkiewicz mogą stanąć przed Trybunałem Stanu.

Według byłego szefa CBA, z nagrań wynika, że szef MSW oraz prezes NBP omawiali sposób obejścia zapisów w Konstytucji. Tłumaczył, że prawo zabrania finansowania deficytu budżetowego ze środków NBP, natomiast rozmowa dot. tego, w jaki sposób Bank Centralny może wykupić obligacje państwowe, czyli de facto zmniejszyć dług publiczny.

Poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS podkreśla, że minister Sienkiewicz sprzeniewierzył się przysiędze jaką składał obejmując urząd.

– Przysięgał dochowania wierności Konstytucji i innym prawom. Przysięgał, że dobro ojczyzny i pomyślność obywateli będą jego największym nakazem. Tymczasem okazuje się, że działa w imieniu i na rzecz wyłącznie pewnej grupy politycznej: PO, że ubija „deale” z prezesem NBP, których celem jest to, żeby nie dopuścić do władzy PiS-u – powiedział poseł Mariusz Błaszczak.

Dymisji rządu domaga się natomiast Ruch Narodowy. Członkowie ruchu wczoraj protestowali przed Kancelarią Premiera i Sejmem. Dziś o godz. 20 przybędą przed MSW.

– Pod Ministerstwem Spraw Wewnętrznych będziemy, żeby powiedzieć (…), bo państwo to my, a nie Donald Tusk i jego służby. To obywatele, naród, również młode pokolenie, również Ruch Narodowy – i nie chcemy zgodzić się na to, żeby to państwo było niszczone. Spójrzmy na to, co się dzieje dzisiaj – widzimy wypowiedź prof. Belki, że jego nie obchodzi suwerenność, że 2/3 banków jest w obcych rękach. Żądamy całkowitej dymisji rządu. Jesteśmy też przeciwko represjom. Niestety od wczoraj trwają represje uczestników (również nieletnich) tej manifestacji – mówił Robert Winnicki, członek rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego.

RIRM

drukuj