fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

PiS zapowiada zmiany w ordynacji wyborczej

Proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany w ordynacji wyborczej nie spotkały się z aprobatą opozycji. Szereg zmian jest motywowany nieprawidłowościami, do jakich doszło podczas ostatnich wyborów samorządowych w 2014 roku.

Nowa ordynacja wyborcza przede wszystkim ma zwiększyć jawność oraz transparentność wyborów samorządowych.

– Pamiętamy tą gigantyczną kompromitację Państwowej Komisji Wyborczej z 2014 roku, kiedy kilka dni czekaliśmy na wyniki i tych wyników zbiorczych nie było. Był jeden wielki chaos w państwie, stąd te zmiany są potrzebne i pilne do wprowadzenia – mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Pojawiły się wówczas podejrzenia, że podczas wyborów mogło dojść do fałszerstwa.

– Jeśli Prawo i Sprawiedliwość mówi o tym, że w wyniku tej ordynacji fałszerstw będzie mniej, to przestrzegam PiS, że bałagan administracyjny, jaki stworzą sprawi, że pomówień o fałszerstwa będzie zdecydowanie więcej. Chyba, że PiS-owi o to chodzi – wskazał poseł PSL Marek Sawicki.

Jednak nie cała opozycja jest tego samego zdania.

– Wszystko, co się wiąże z zapewnieniem transparentności działań w komisjach wyborczych podczas głosowania, podczas liczenia głosów, to wszystko nie budzi kontrowersji – akcentował poseł Robert Tyszkiewicz z Platformy Obywatelskiej, dodawał jednak, że pomysł ten może okazać się bardzo kosztowny.

Największe kontrowersje wiążą się jednak z likwidacją jednomandatowych okręgów wyborczych.

– Jest parę rzeczy dobrych, natomiast likwidowanie czy ograniczanie roli jednookręgowych mandatów wyborczych jest dla nas skandalem, a mówienie jeszcze, że to dla dobra społeczeństwa – jest podwójnym skandalem. Obywatel, każdy, pani, ja, mamy prawo wybrać tego pana, tego pana, bez względu na przynależność partyjną. To osobę powinniśmy wybierać – zaznaczył Marek Jakubiak z Kukiz’15.

Nowe przepisy, jak przekonują politycy Prawa i Sprawiedliwości, zwiększą rolę samorządowej opozycji. Innego zdania są przedstawiciele partii Nowoczesna.

– Ten projekt, który zaproponowało PiS, wywróci scenę polityczną do góry nogami. I jeżeli przejdzie w takim kształcie, w jakim jest proponowany, to będziemy mieli jednowładztwo – albo jedną partię albo dwóch dużych graczy – podkreśliła poseł Joanna Scheuring-Wielgus.

Nowa ordynacja wyborcza przewiduje także m. in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast. PiS rozważa także reformę Państwowej Komisji Wyborczej. Na dziewięciu jej członków siedmiu miałby wybierać Sejm. Obecnie skład ustala Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy oraz Naczelny Sąd Administracyjny, każdy wybierając po trzech członków.

TV Trwam News/RIRM

drukuj