fot. PAP

PiS przeciwko akcji zniechęcania

„To wyraz niebywałej arogancji i oczywista chęć zniechęcenia do udziału w wyborach” – powiedział Jarosław Kaczyński. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi premiera, który chce by Hanna Gronkiewicz Waltz w przypadku odwołania jej ze stanowiska prezydent Warszawy do czasu nowych wyborów pełniła funkcję komisarza.

Dziś Donald Tusk stwierdził, że referendum to nie to samo co wybory; referendum jest aktem oceny. Dodał, że wszyscy traktują to jako test dla PO. Jednocześnie stwierdził, że jeżeli musiałby wybrać komisarza to wybrałby osobę, która gwarantuje rozwój stolicy.

Prezes PiS podkreśla, że akcja zniechęcania w wykonaniu premiera i prezydenta ma charakter anty-konstytucyjny i powinna mieć kiedyś – kiedy będą ku temu możliwości polityczne – skutki o charakterze prawnym.

– To może robić Pani Gronkiewicz-Waltz bo o nią chodzi. To mogą robić politycy Platformy Obywatelskiej im wolno.  Natomiast jeżeli robi to Premier i Prezydent to już jest zupełnie inna kwestia z różnych względów których tutaj nie będę omawiał, a które mają charakter i konstytucyjny, i jednocześnie charakter praktyczny – zauważył Jarosław Kaczyński.

Odnosząc się do prezydenckiego projektu, który ograniczy przeprowadzenie referendum były premier stwierdził, że realny system społeczny i polityczny jest zagrożony.

– Wszystkie zapowiedzi brutalności Policji, wszystkie prowokacyjki z których próbuje się robić wielkie wydarzenia, by uzasadnić użycie przymusu w gruncie rzeczy prowadzi w tym samym kierunku – siłowej próby ochrony systemu nieefektywnego, niesprawiedliwego. Gdyby ten system był inny gdyby inaczej to wszystko budowano od roku 90, a byli tacy którzy to proponowali, o to walczyli, Polska byłaby krajem na pewno dużo bogatszym, szczęśliwszym, silniejszym pod każdym względem – powiedział były premier.

RIRM

drukuj