(fot. PAP)

PiS podtrzymuje powołanie komisji śledczej ws. doradcy premiera

Kompletnie nie wierzymy w słowa które padają z ust Aleksandra Kwaśniewskiego, Krzysztofa Bieleckiego czy Donalda Tuska – powiedział poseł Dawid Jackiewicz z PiS.

Wczoraj posłowie tej partii złożyli w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej ws. lobbingu Bieleckiego na rzecz rosyjskiego kapitału w Zakładach Azotowych Tarnów.

Bielecki jednak zaprzecza zarzutom. Dziś rano w Polskim Radiu podkreślał, że lobbowanie przez niego na rzecz kogokolwiek byłoby niestosowne, a gdyby brał za to pieniądze, byłoby to przestępstwo. Przyznał on jednocześnie że rozmawiał prywatnie z byłym prezydentem, który poinformował go o rosyjskiej firmie, chcącej inwestować w Polsce.

Z kolei minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, akcentował dziś, że nie ma powodu, by powoływać komisję śledczą w sprawie rzekomego lobbingu, ponieważ na to trzeba mieć jakiekolwiek dowody.

– Po pierwsze jest to niewiarygodne, bo jest to człowiek mocno uwikłany politycznie i nic innego powiedzieć nie mógł. Po drugie nas jako opozycji parlamentarnej nie interesuje odpowiedź „chyba nie”, „nie ma prawdopodobnie dowodów”. Nas interesuje bardzo poważne wyjaśnienie tej kwestii, bo w przeciwieństwie do wielu innych drobnych potyczek politycznych, które toczymy na co dzień, tutaj chodzi o jednego z najbardziej wpływowych, prominentnych polityków w Polsce – Jana Krzysztofa Bieleckiego, głównego doradcę gospodarczo-ekonomicznego premiera. Człowieka, który jednym pociągnięciem pióra, jednym podszeptem premierowi może zadecydować o bardzo ważnych dla gospodarki sprawach. My chcemy mieć odpowiedź nie od pana Tuska, nie od pana Sienkiewicza tylko przeprowadzenia odpowiedniego dochodzenia przez komisję śledczą – wskazuje poseł Dawid Jackiewicz.

Posła nie przekonują też wyjaśnienia Jana Krzysztofa Bieleckiego:

– Takie bajeczki, że spotyka się były prezydent kraju pan Kwaśniewski z obecnym premierem, prowadzą ze sobą rozmowę na temat rosyjskiego kapitału – oni próbują nas przekonać do tego, że jest to rozmowa kurtuazyjna przy kawce, która nie ma żadnego znaczenia, nikt nie ma w tym żadnego interesu. To są opowieści, które nas po prostu obrażają, obrażają naszą inteligencję. To samo jeśli Bielecki mówi, że nie brałby pieniędzy, że nie robiłby niczego na rzecz rosyjskiego kapitału. Ja akurat mam inne przekonania na temat pana Bieleckiego, że jest człowiekiem, który nie stroni od tego typu wpływów, reprezentując nie zawsze interesy polskiej racji stanu. Jeszcze raz powtarzam kompletnie nie wierzymy w słowa, które padają z ust Kwaśniewskiego, Bieleckiego czy Tuska. Komisje śledcze wyciągają na światło dzienne rzeczy, o których politycy nie chcieli wcześniej mówić – dodaje Dawid Jackiewicz.

RIRM

drukuj