fot. flickr.com

PiS nie chce zmiany liczby członków prezydium Sejmu

Prawo i Sprawiedliwość chce utrzymać dotychczasową liczbę członków prezydium Sejmu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że PiS będzie miało marszałka i dwóch wicemarszałków; PO i ruch Kukiz’15 – po jednym wicemarszałku. Najmniejsze kluby – Nowoczesna i PSL – pozostałyby bez przedstawiciela w prezydium.

Poseł Jan Dziedziczak podkreśla, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Cały czas trwają rozmowy. Parlamentarzysta zwraca jednak uwagę, że po 1989 roku nie wszystkie najmniejsze ugrupowania miały swoich przedstawicieli.

– Klub PSL, który ma 16 posłów domaga się takiego samego wicemarszałka, jakiego ma klub PiS mający 235 posłów. Nie jest to możliwe. Po 1989 roku bywały takie sytuacje, że te najmniejsze kluby nie mały wicemarszałków. Nie możemy sobie pozwolić na sytuacje, w której byłoby ośmiu marszałków. To byłyby zbyt duże koszty dla państwa, dlatego chcemy utrzymać dotychczasową ilość wicemarszałków, ale aby tą daną nam przez Polaków większość mieć także w decydującym o formie obrad prezydium Sejmu, konieczne jest, żeby klub PiS i Zjednoczonej Prawicy miał przynajmniej dwóch wicemarszałków – wskazuje poseł Dziedziczak.

W kończącej się kadencji w sześcioosobowym prezydium Sejmu koalicja rządząca miała trzy głosy. Wygrana PiS-u w ostatnich wyborach pozwoli tej partii na samodzielne rządy. PiS uzyskał też większość mandatów w Senacie.

RIRM

drukuj