fot. sxc.hu

PiS chce wyjaśnień ws. rekompensat dla rolników

Posłowie PiS domagają się od ministra rolnictwa rzetelnej informacji o stanie negocjacji w sprawie rekompensat dla rolników poszkodowanych embargiem.

Minister Marek Sawicki na komisji rolnictwa przedstawił informację nt. działań rządu dot. likwidacji skutków embarga FR na import produktów rolno-spożywczych z UE.

Szef resortu mówił też o zakwestionowanych przez KE wnioskach dot. rekompensat oraz rozwiązania rezerwy kryzysowej w kwocie ok. 400 mln euro.

Odpowiedzi Sawickiego nie były satysfakcjonujące, m.in. dla posła Dariusza Bąka z PiS.

– Minister Sawicki nie odpowiedział mi na pytanie, ile pieniędzy przeznaczył już z polskiego budżetu na działania ratunkowe wobec sadowników, ogrodników, rolników w związku z embargiem. Nie odpowiedział, ile już przeznaczył i ile zamierza przeznaczyć. Uskutecznia jakieś dziecinne tłumaczenia. Od ponad dwóch miesięcy trwa embargo. Rolnicy są w takiej potrzebie, że powinno się natychmiast uruchomić środki. Minister nic w tym kierunku nie robi. Jest to potężne zaniedbanie, bo minister Sawicki próbuje usypiać opinię publiczną, że nic się nie dzieje. Jest zagrożenie upadłości gospodarstw sadowniczych. W budżecie państwa są pieniądze. Sam minister tak powiedział – 260 mln! Dlaczego nie angażuje się tych środków? Na co liczy minister? Dlaczego drwi sobie z rolników? – pytał poseł Dariusz Bąk.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa, podkreślił małe zaangażowanie byłego już premiera Tuska w pomoc rolnikom poszkodowanym embargiem.

– Słucham Pana wypowiedzi – nie tylko dzisiejszej, ale i wcześniejszych, analizuję materiały, które ministerstwo przekazuje. Niektóre wypowiedzi brzmią bardziej wiarygodnie, niektóre mniej. Rozumiem mechanizm uruchamiania środków unijnych z rezerwy 420 mln euro, odtwarzanej co roku z możliwością zaliczkowania z roku następnego. Jest to dobry mechanizm, który powinien być uruchamiany wtedy, kiedy rzeczywiście logika nakazuje interweniować na rynkach europejskich. Czasami sprawy powinny stanąć nie tylko na poziomie rady ministrów rolnictwa i rybołówstwa, ale powinny stanąć w rozmowach szefów państw na Radzie Europejskiej. Rozumiem, że pan premier Tusk był zajęty absolutnie czym innym niż próbą uruchamiania pieniędzy dla Polski. Boję się, że obecna pani premier również przez dłuższy czas będzie się zajmować czym innym – podkreślił poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

Posłowie zgłosili szereg uwag i pytań do ministra rolnictwa, do których ma się odnieść pisemnie. Niewykluczone jest kolejne, tym razem zamknięte, posiedzenie komisji rolnictwa ws. działań rządu dot. strat rolników z tytułu embarga.

RIRM

drukuj