fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

PiS chce powołania Ministerstwa Energetyki

Prawo i Sprawiedliwość dąży do utworzenia nowego resortu, który ma wziąć na siebie m.in. realizację programu jądrowego i kwestie górnictwa. Ministerstwo Energetyki ma w ten sposób umniejszyć rolę Ministerstwa Skarbu Państwa.

Premier Ewa Kopacz sceptycznie podchodzi do pomysłu PiS-u mówiąc, że dodatkowe ministerstwo nie jest potrzebne.

Wiceprezes PiS-u Beata Szydło zwraca uwagę, że w tym momencie nie ma myślenia o bezpieczeństwie energetycznym i strategii górniczej. Kandydatka PiS-u na premiera zwróciła uwagę, iż PO i PSL w kampanii wyborczej otwierają np. gazoport czy nowy terminal na lotnisku w Balicach pomimo, że inwestycje nie zostały ukończone.

– Gazoport to jest przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa energetycznego Polski i trzeba zrobić wszystko, aby był on ukończony jak najszybciej. Mógł być już ukończony w 2013 r., jak zakładały plany, ale nieudolność ekipy PO-PSL doprowadziła do tego, że ta inwestycja nie jest zakończona. My natomiast mamy w naszym programie zapisane bardzo wyraźnie i jesteśmy przekonani, że najlepszym rozwiązaniem jest powołanie Ministerstwa Energetyki, ponieważ bezpieczeństwo energetyczne jest zbyt poważną sprawą. To jest z jednej strony kwestia tego, co wiąże się właśnie z gazoportem w Świnoujściu, ale z drugiej strony mamy też rozchwianą sytuację w górnictwie – powiedziała Beata Szydło.

Rozruch terminala LNG ma potrwać pięć miesięcy, a pierwszy tankowiec ma wpłynąć do gazoportu na przełomie listopada i grudnia.

Decyzję o budowie gazoportu rząd podjął w 2006 r., a termin zakończenia był kilkukrotnie przesuwany. W marcu br. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynikało, że przyczyną opóźnień była niewłaściwa realizacja zadań przez spółki Gaz-System oraz Polskie LNG i nieskuteczny nadzór ministerstw.

RIRM

drukuj