fot. PAP/EPA

Pilot Andreas Lubitz w dniu katastrofy był na zwolnieniu lekarskim

Prokuratura podczas rewizji w mieszkaniu pilota podejrzanego o rozbicie airbusa we Francji znalazła porwane zwolnienie lekarskie. Dotyczyło dnia, w którym doszło do katastrofy lotniczej.

Znalezione przez prokuraturę zwolnienia wskazują na to, że Andreas Lubitz ukrywał chorobę przed pracodawcą i kolegami z pracy. Dokumenty o treści medycznej sugerują trwające dolegliwości oraz związane z nimi leczenie. Analiza zwolnień i przesłuchania świadków potrwają jeszcze kilka dni.

Jeden z niemieckich tabloidów „Bild” informował wcześniej, iż pilot posiadał problemy natury psychicznej i miłosnej. Śledczy nie znaleźli jednak
w mieszkaniu listu pożegnalnego czy pisma wyjaśniającego motywy sprawcy. Prokuratura podała w komunikacie, że nie ma też żadnych przesłanek wskazujących na religijną bądź polityczną przyczynę.

Andreasa Lubitza podczas nauki w szkole Lufthansy w Phoenix w Arizonie uznano za czasowo niezdolnego dla latania. Carsten Spohr, szef Luthanasy, poinformował wczoraj, że pilot miał „dłuższą przerwę” w szkoleniu.

Pilot podejrzany o rozbicie airbusa, podczas lotu z Barcelony do Duesseldorfu, w czasie, gdy był sam w kokpicie obniżył samowolnie lot samolotu doprowadzając do katastrofy. Zginęło 150 osób- 144 pasażerów i sześciu członków załogi.

PAP/RIRM

drukuj