fot. PAP/Rafał Guz

Pikieta przeciwko zmianom dot. zakazu sprzedaży polskiej ziemi

W Warszawie trwa protest polityków PO-PSL przeciwko rządowemu projektowi ustawy, która wprowadza pięcioletni zakaz sprzedaży państwowej ziemi.

Według ludowców ustawa o obrocie ziemią rolną zbyt mocno ingeruje w prywatną własność. Wskazują oni m.in. na rozszerzenie praw Agencji Nieruchomości Rolnych w nabywaniu ziemi.

Poseł Rober Telus, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa mówi, że protest organizowany przez PSL ma podłoże stricte polityczne.

– Dziwię się, ale kto jak kto, Polskie Stronnictwo Ludowe mieni się partią chłopską, a krytykuje projekt, który jest w interesie polskiej ziemi, polskiego rolnictwa i rolnika. Przecież to ten projekt zabezpieczy sprzedaż polskiej ziemi dla obcokrajowców. Wiemy, że przez ostatnie lata zwłaszcza te 8 lat, kiedy rządziła Platforma i PSL wyprzedano ponad 200 tys. hektarów ziemi – mówi poseł Rober Telus.

Zbigniew Tkaczyk, wiceprzewodniczący rolniczego OPZZ podkreśla, że projekt porządkuje sytuacje obrotu ziemią państwową w kraju.

Według niego okres ochronny po zakupie ziemi powinien wynosić nie 10 a nawet 15 lat. Gospodarz przyznaje jednocześnie, że niektóre zapisy ustawy idą zbyt daleko.

– Należałoby się zastanowić, czy tak daleko wychodzić w obrocie ziemią i ten obrót ziemią kontrolować. Wystarczyłoby, żeby agencja nieruchomości rolnych miała uprawnienie pierwokupu w sytuacjach takich, które budzą jakiekolwiek podejrzenia, że ziemia jest nabywana w celach spekulacyjnych – mówi Zbigniew Tkaczyk.

W ubiegłym tygodniu Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Po południu nad nowelą zajmie się sejmowa komisja rolnictwa.

                                                                                                  RIRM

drukuj