fot. PAP

Pierwsi ewakuowani Polacy z Ukrainy już w Polsce

Na wojskowym lotnisku w Królewie Malborskim wylądował pierwszy samolot z osobami polskiego pochodzenia, ewakuowanymi z Donbasu na wschodniej Ukrainie. Samolot przyleciał z Charkowa.

W sumie ewakuacja ma objąć 178 osób i będzie dziś wykonana w ramach pięciu rejsów. Każdym z samolotów typu CASA może podróżować ok. 40 osób.

Poseł Jan Dziedziczak z sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą przypomina, że zanim doszło do ewakuacji rząd Ewy Kopacz zwodził Polaków z Donbasu.

To, że ci Polacy mimo obietnic rządu polskiego musieli czekać aż miesiąc, nie znali dnia ani godziny wyjazdu, jest czymś, co kompromituje państwo polskie, co sprawiło, że ci Polacy przeżyli dodatkową gehennę oprócz wojennej. Wyobraźmy sobie: sprzedajemy dom, sprzedajemy dobytek i zostawiamy pracę, o którą jest bardzo trudno. Wszystko to już zrobiliśmy i jesteśmy gotowi, siedzimy na walizkach, przypomnę, że z całego dobytku można było wziąć kilkadziesiąt kilogramów, i dowiadujemy się, że obiecana ewakuacja nie następuje dzisiaj, nie następuje jutro. Mija tydzień, dwa. Pojawiają się plotki, że ewakuacja może być odwołana, a my wszystko sprzedaliśmy, zostawiliśmy pracę. To jest coś, co sprawiło, że ci ludzie przeżyli dodatkowe piekło –   podkreśla poseł Jan Dziedziczak.

Grupa osób polskiego pochodzenia została wywieziona z Donbasu ze względu na trwający tam konflikt z prorosyjskimi separatystami.

Większość ewakuowanych to rodziny z dziećmi, nawet kilkumiesięcznymi. Połowa dorosłych osób ma wyższe wykształcenie. Jest też grupa osób starszych.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj