fot. flickr.com

PE: dziś kolejna dyskusja nt. Polski

Parlament Europejski chce uruchomić wobec Polski artykuł 7. Traktatu Unii Europejskiej. Dziś po raz kolejny europosłowie mają dyskutować na temat sytuacji w Polsce. Jutro ma zostać przyjęta rezolucja stwierdzająca poważne zagrożenia praworządności w Polsce.

Dziś w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się kolejna debata o sytuacji w Polsce. Tym razem zakończy ją przyjęcie rezolucji. W debacie ma wziąć udział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, który ponowił krytykę przeprowadzanych reform sądownictwa w Polsce.

Pod projektem rezolucji, która ma być głosowana w czwartek podpisali się europosłowie reprezentujący zdecydowaną większość Parlamentu: chadecy, socjaliści, liberałowie i Zieloni. Przeciwni byli jedynie konserwatyści – mówi poseł z Holandii Bas Belder.

– Byłem bardzo zaskoczony, gdy zobaczyłem agendę. Debata o Polsce, wewnętrzne sprawy Polski nie powinny stać się „obsesją” Unii Europejskiej. (…) Polska jest bardzo ważnym członkiem Unii Europejskiej, która w szczególności oczekuje stabilizacji, dlatego też bardzo ostrożnie powinniśmy do tego pochodzić – wskazuje eurodeputowany Bas Belder.

W projekcie antypolskiej rezolucji autorzy wskazują, że sytuacja w Polsce stwarza ryzyko naruszenia unijnych zasad.

„Parlament żałuje i obserwuje z rosnącymi obawami, że nie udało się osiągnąć kompromisu w sprawie podstawowego problemu, jakim jest funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, co poważnie podważa konstytucję i rządy prawa w Polsce” – czytamy w dokumencie.

Europoseł dr Urszula Krupa tłumaczy, że kolejna debata o Polsce to skoordynowana akcja mająca na celu utrzymanie długofalowej presji i nękania naszego kraju.

– Demokratycznie wybrany rząd, który chce nas wyciągnąć z tego postpeerelowskiego prawa po prostu nie podoba się tym neomarksistom w Brukseli. (…) To jest, moim zdaniem, rodzaj przemocy, która ma nas w jakiś sposób albo zniechęcić do walki o nasze prawa, albo nawet wykluczyć – ocenia polska eurodeputowana.

Za czasów Platformy Obywatelskiej Polska podpisywała wszystko, co podsunęła jej Komisja Europejska. Brukselę, Paryż i Berlin ewidentnie uwiera polski, konserwatywny rząd.  Jak mówi europoseł Waldemar Tomaszewski są kraje, które solidaryzują się z Polską w walce o swoje prawa.

– Przed kilkoma dniami, w czwartek 9 listopada, parlament litewski poprzez aktywny udział posłów z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie przyjął rezolucję, w której solidaryzuje się z Polską i wskazuje, że te rozwiązania, które przyjmuje państwo polskie, jak najbardziej odpowiadają też wizji państwa litewskiego i innych państw. Tak że Polska nie jest osamotniona – wskazuje europoseł z Litwy.

Opozycja w Polsce jest bezradna, więc szuka sprzymierzeńców na europejskiej arenie. Jeszcze nie wie, że sama sobie szkodzi – mówi europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– To zakrawa już na groteskę. Choć pod przygotowanym projektem rezolucji ws. zagrożenia – rzekomego zagrożenia – demokracji w Polsce nie podpisał się żaden polski europoseł, to wiadomo dokładnie, kto za tym stoi. Totalna opozycja sama sobie robi krzywdę, rozgrywając sprawy naszego kraju za granicą. (…) Słowem bicie piany, żucie gumy, ale przy okazji szkodzenie Polsce. Trzeba to jasno zaznaczyć: w tej chwili nie ma żadnych szans na wprowadzenie jakichkolwiek sankcji wobec Polski – podkreśla prof. Mirosław Piotrowski.

To już piąta debata Parlamentu Europejskiego o stanie praworządności w Polsce. Unia Europejska dotychczas nie poświęciła tyle uwagi żadnemu innemu państwu członkowskiemu. Z niezwykłą ostrożnością wypowiedziała się, m.in. na temat referendum w Hiszpanii czy sytuacji na Malcie.

Wioleta Czarnomska-Romańska/TV Trwam News/RIRM

drukuj