fot. flickr.com

PE blisko zakończenia prac nad budżetem strefy euro

Parlament Europejski kończy prace nad koncepcją budżetu dla strefy euro. Wywołujący kontrowersje pomysł osobnej kasy dla eurolandu – choć jeszcze daleki od realizacji – może się okazać groźny dla interesów Polski.

Dokument przygotowuje dwójka europosłów z Niemiec i Francji. Wspólny projekt sprawozdania przedstawili Parlamentowi Europejskiemu w maju. Od tego czasu trwają dyskusje.

Osobny budżet strefy euro ma być lekarstwem na takie wydarzenia jak kryzys grecki. Dyskutowane są dwa pomysły. Pierwszy to tzw. fundusz na czarną godzinę. Drugi to europejski system świadczeń dla bezrobotnych.

Według projektu, fundusz ma być finansowany przez wszystkie państwa członkowskie eurolandu. Jego środki dostawały państwa przechodzące trudności ekonomiczne.

Forsowanie tego pomysłu oznacza dalszą dezintegrację Unii Europejskiej – wskazał europoseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista.

Do 2020 r. są kraje, które wpłacają więcej, niż z tego budżetu otrzymują, ale są też kraje – jak Polska – które wpłacają mniej, a otrzymują więcej. Teraz jest pytanie, jak to by było podzielone? Czy budżet dla strefy euro byłby częścią tego wielkiego budżetu przypadającą na kraje należące do tej strefy? Czy byłby to oddzielny plan finansowy powstały z dodatkowej składki wpłacanej przez kraje należące do strefy euro? Szczerze mówiąc, specjalnie w to drugie rozwiązanie nie wierzę. Co więcej, jeżeli mamy dwa systemy finansowania docelowo, to można powiedzieć, że mamy dwie unie w Unii – powiedział Zbigniew Kuźmiuk.

Dziś strefa euro prowadzi wspólną politykę pieniężną, natomiast politykę budżetową pozostawiono stolicom poszczególnych krajów.

Głosowanie w sprawie raportu w komisji ds. gospodarczych i monetarnych Parlamentu Europejskiego w tej sprawie zaplanowane jest na koniec stycznia.

Później raportem zajmie się cały Parlament Europejski.

RIRM

drukuj