fot. Karolina Sabaj

PE będzie w środę debatował o Polsce

W środę Parlament Europejski po raz kolejny będzie debatował na temat sytuacji w Polsce.  Niewykluczone, że do Polski przybędzie też wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Zeszłotygodniowa debata unijnych komisarzy na temat praworządności w Polsce została odwołana.

– Mamy do czynienia z dużym rozdźwiękiem w stanowisku w sprawie Polski pomiędzy Fransem Timmermansem a Jean-Claude Junckerem – wskazuje prawnik Marcin Jakubczyk.

Przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker obawia się, że zaognianie kursu wobec Polski może doprowadzić do głębszych podziałów między krajami Unii Europejskiej. Ustąpić nie chce jednak jego zastępca Frans Timmermans i totalna opozycja w Polsce.

– Jest to pokłosie takich „targowickich” działań polskiej opozycji, zwłaszcza środowiska sędziowskiego, które nie jest w stanie zaakceptować reguł demokracji w Polsce – komentuje poseł prof. Krystyna Pawłowicz.

W środę w Strasburgu w PE m.in. za sprawą głosów europosłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego należących do Europejskiej Partii Ludowej, odbędzie się kolejna debata o Polsce. Europosłowie będą dyskutować nad niezawisłością sądownictwa w naszym kraju.

– Nigdy nie było w Polsce reformy wymiaru sprawiedliwości. PiS upolitycznił Krajową Radę Sądownictwa, upolitycznił prokuraturę, chce upartyjnić Sąd Najwyższy – uważa poseł Borys Budka z PO.

Narracji nie zmienia także PSL.

– To mnie martwi, dlatego że Polska jest na cenzurowanym, Polska jest omawiana w złym świetle i wtedy, kiedy PiS zaczynał „demolkę” polskiego sądownictwa, polskiego Trybunału Konstytucyjnego, wtedy już było wiadomo, że praktycznie nic nie jest w stanie tej formacji zatrzymać – mówi Marek Sawicki, poseł PSL.

W Polsce żadna praworządność nie jest łamana – przekonuje poseł Adam Andruszkiewicz z Wolnych i Solidarnych.

– Jeżeli poruszamy się w ramach systemu demokratycznego, jak rozumiem w demokracji rządzi większość obywateli, a obywatele przyznali demokratyczny mandat dla PiS, aby mogło reformować m.in. wymiar sprawiedliwości. W mojej opinii gremia międzynarodowe powinny to po prostu uszanować. Polska jest krajem, w którym nie ma więźniów politycznych, manifestacje polityczne nie są rozbijane przez policję, więc nie ma żadnych znamion państwa autorytarnego – podkreśla poseł.

O co więc chodzi w działaniach totalnej opozycji?

– Ewidentnie brakuje tlenu. Jeżeli ulica już nie dostarcza potrzebnego paliwa (…), to w tym momencie pozostaje jeszcze, mówiąc kolokwialnie, ujadanie na forum międzynarodowym – ocenia Marcin Jakóbczyk.

Skutki tych działań mogą być bardzo niekorzystne dla Polski jak i całej Unii Europejskiej.

– Dzisiaj ten scenariusz, który wydawał się możliwy – aby w miarę szybko wyjść z tego napięcia i zakończyć ten dość nieszczęsny rozdział – jest chyba mniej prawdopodobny. Znowu powraca ryzyko scenariusza konfrontacji – wskazuje Konrad Szymański, minister ds. europejskich.

Polsce zależy na kompromisie – czego dowodem są ustępstwa w sprawie reformy sądownictwa. Rząd jednak nie zgodzi się na podważanie sensu reformy.

– My od reformowania wymiaru sprawiedliwości nie odejdziemy, bo to jest fundamentalna reforma dla ustroju i dla sprawności państwa polskiego. (…) To, że są pewnego rodzaju napięcia świadczy o tym, że walczymy o nasze interesy w Brukseli – podkreśla premier Mateusz Morawiecki.

Polski wymiar sprawiedliwości nie oczyścił się po czasach komunizmu, dlatego nasza reforma jest konieczna – podkreśla wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

– Takich problemów nie mają np. Czesi, nie mają chociażby Niemcy – jeżeli chodzi o tę wschodnią część, wschodnie landy (…) – bo oni tę sprawę potrafili wtedy załatwić – zauważa Wojciech Skurkiewicz.

Polski rząd liczy, że unijni urzędnicy zrozumieją sens reformy wymiaru sprawiedliwości. Okazją do przekonywania do naszych racji może być wizyta wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa. Według medialnych informacji ma on w najbliższym tygodniu przejechać do Polski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj