fot. PAP/Tomasz Gzell

Patryk Jaki zadeklarował, że metro zostanie poprowadzone na Białołękę

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki kontynuuje swoją kampanię wokół tematu budowy metra. Zadeklarował, że jeśli wygra wybory w stolicy to na Białołęce powstanie miejska kolej podziemna. Dzielnica, która przez lata jest wykluczana komunikacyjnie, zasługuje by mieć transport na odpowiedni poziomie – podkreślił polityk.

Wiceminister sprawiedliwości zauważył, że obecne władze ratusza negatywnie oceniają pomysł włączenia Białołęki w system miejskiej kolei. W jego ocenie poprowadzenie metra do dzielnic peryferyjnych miasta ma duże znaczenie z punktu widzenia budowania jedności Warszawy.

– Białołęka rozwija się w takim tempie, że jestem przekonany, że metro jest tutaj koniecznym rozwiązaniem, ale nie wszyscy tak uważają. Oddajmy głos wiceprezydent Renacie Kaznowskiej, która mówi: „Budowa metra do peryferii świadczy o kompletnej amatorszczyźnie”. Co zauważa kolejny wiceprezydent Michał Olszewski: „Pomysł jednoczesnej budowy dwóch linii metra porywa za serca, ale ma w sobie tyle realności, co stworzenie na plaży Poniatówka centrum lotów kosmicznych”. W takim razie chcę państwu powiedzieć, że pójdę tym tropem i udowodnię ludziom z Platformy Obywatelskiej, że się da. Jeszcze raz podkreślę – w tym miejscu powstanie linia metra – podkreślił Patryk Jaki.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy powtórzył też, że jeżeli zostanie prezydentem stolicy, to od razu przystąpi do projektowania i budowy trzeciej oraz czwartej linii metra.

Nowe trasy podziemnej miejskiej kolei miałyby przebiegać od Białołęki do Wilanowa oraz od Marysina Wawerskiego na Ursus.

RIRM/PAP

drukuj