Partia Janukowycza wygrywa wybory

Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza wygrała niedzielne wybory parlamentarne na Ukrainie, zdobywając 28,1 proc. w głosowaniu na listy partyjne – takie są wyniki narodowego sondażu exit-poll opublikowanego chwilę po zamknięciu lokali wyborczych.

Na drugim miejscu znalazła się opozycyjna Batkiwszczyna (Ojczyzna) odbywającej karę siedmiu lat więzienia b. premier Julii Tymoszenko, na którą głosowało 24,7 proc. wyborców.
Trzecie miejsce przypadło partii Udar (Cios) znanego boksera Witalija Kliczki. Poparło ją 15,1 proc. wyborców.

Na czwartym miejscu znalazła się nacjonalistyczna partia Swoboda, która uzyskała 12,3 proc., a na piątym – dotychczasowi koalicjanci Partii Regionów, Komunistyczna Partia Ukrainy, z poparciem 11,8 proc.

Frekwencja w wyborach na Ukrainie była wysoka. W Kijowie już ok. godz. 16.00 wyniosła ponad 50 %, a w niektórych lokalach dochodziła nawet do 70 %.

Wybory – w ramach misji obserwacyjnej Polskiego Sejmu – będzie obserwować  40 posłów  i 9 senatorów. Ich celem ma być ocena zgodności procesu wyborczego ze standardami międzynarodowymi. Na Ukrainie był obecny m.in. poseł Andrzej Jaworski, który nadzorował 12 okręgów wyborczych.

– Oczywiście dochodziło do takich sytuacji, gdzie w Kijowie przed lokalami ustawiały się kolejki. W samym Kijowie wyniki najprawdopodobniej będą wyglądały zupełnie inaczej niż na całej Ukrainie. Ze wstępnych wyników wynika, że na Ukrainie może wygrać Partia Regionów. Podejrzewam, że w samym Kijowie będzie inaczej, tutaj partie opozycyjne mogą znacznie pokonać Partię Regionów – powiedział poseł Andrzej Jaworski.

Poseł Andrzej Jaworski, powiedział, że na wzór Ukrainy podczas  najbliższych wyborów w Polsce moglibyśmy wprowadzić przezroczyste urny do głosowania i kamery, które monitorują lokale wyborcze.

Z list wyborów na Ukrainie można t czerpać wzorce, np. urny są przeźroczyste, co jest dużym ułatwieniem dla obserwujących, czy ktoś wrzuca jedną kartę, czy wiele kart. Bardzo ciekawym rozwiązaniem są kamery, które ciągle nadzorują urny i nadzorują także osoby, które pracują w komisji. Cały zapis jest monitorowany, ale także nagrywany, co powoduje, że trudniej jest przeprowadzić, jakieś fałszerstwapowiedział poseł Andrzej Jaworski.

PAP

drukuj