fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Parlamentarzyści komentują postawienie zarzutów byłemu szefowi CBA

Utrudnianie postępowania karnego oraz przekroczenie uprawnień – takie zarzuty usłyszał Paweł Wojtunik. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Były szef CBA zapewnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

 „Z podniesionym czołem, pod swoim pełnym nazwiskiem będę walczył o sprawiedliwość” – napisał Paweł Wojtunik w oświadczeniu.

Według posła Jana Mosińskiego z PiS, sprawa może być mocno rozwojowa.

– To, co udało się wczoraj usłyszeć potwierdza, że pan Wojtunik nie panował nad instytucją mu podległą. Z informacji, które można otrzymać wynika to, że pan Paweł Wojtunik krył swojego podwładnego i zamiast od razu zgłosić sprawę do organów ścigania były, zapewne, czynione starania, aby całą sprawę zamieść pod dywan. Nie takich postaw oczekują Polacy od osób, które są odpowiedzialne za polskie państwo – mówił polityk.

Śledztwo od grudnia 2015 r. prowadzi Prokuratura Regionalna w Krakowie.

Poseł Adam Andruszkiewicz z koła Wolni i Solidarni akcentował, że zarzuty stawiane byłemu szefowi CBA są bardzo poważne.

– Przekraczanie uprawnień czy niedopełnianie obowiązków to są zarzuty bardzo poważne, zwłaszcza w kontekście wysokich urzędników państwowych. Wydaje mi się, że to jest rozpoczęcie procesu oczyszczania polskich służb z osób, które być może nie powinny tam nigdy pracować. Tu oczywiście należy obserwować ten proces sądowy. Będzie to sprawa bardzo wysokiego kalibru politycznego, ponieważ pan Wojtunik był jedną z najważniejszych osób w państwie – wskazywał poseł Adam Andruszkiewicz.

Paweł Wojtunik funkcję szefa CBA pełnił w latach 2009-2015, za rządów koalicji PO-PSL.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj