fot. PAP/Marcin Obara

P. Jaki: Wersja prof. Królikowskiego nie trzyma się kupy. Powinien być traktowany przez prawo tak samo jak inni

Polskie sądownictwo działa źle dlatego, że w 1989 r. zostało sprywatyzowane na rzecz korporacji sądowniczej. Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby odzyskać sądownictwo dla obywateli i państwa. Naszym celem jest zabranie sądownictwa złym częściom korporacji, które do tej pory zawodziły – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Co może znaleźć się w projektach ustaw, które jutro przedstawi prezydent Andrzej Duda?

Patryk Jaki: Trudno powiedzieć, wszystko zależy od decyzji pana prezydenta. Wiem natomiast na czym nam zależy. Nam zależy na tym, żeby w sposób fundamentalny zmienić wymiar sprawiedliwości. Chcemy żeby sądy działały sprawnie, żeby postępowania nie były tak przewlekłe, żeby jakość kadry sądowniczej i jakość orzecznictwa była wyższa. Pragniemy, aby sędziowie zaczęli myśleć o obywatelach i szukali sprawiedliwości, a nie myśli wyłącznie o swoich interesach.

wPolityce.pl: Dziennik.pl poinformował, że w prezydenckim projekcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa nie będzie zapisu o skróceniu kadencji członków Rady. Nowi członkowie KRS będą wybierani większością 3/5 głosów, jak było we wcześniejszej propozycji Andrzeja Dudy. Jeżeli dojdzie do patowej sytuacji, członków rady ma wskazywać prezydent. Co pan sądzi o tym?

Patryk Jaki: Zobaczymy, jak będą wyglądały inne rozwiązania dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa. Czy będą dwie izby, a także jaka będzie konstrukcja tej instytucji i jakie będą towarzyszyć jej inne zmiany. Okaże się, jak będzie wyglądał cały projekt.

wPolityce.pl: Jakie są oczekiwania Ministerstwa Sprawiedliwości wobec projektu o Sądzie Najwyższym?

Patryk Jaki: Polskie sądownictwo działa źle dlatego, że w 1989 r. zostało sprywatyzowano na rzecz korporacji sądowniczej. Chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby odzyskać sądownictwo dla obywateli i państwa. Naszym celem jest zabranie sądownictwa złym częściom korporacji, które do tej pory zawodziły.

wPolityce.pl: Kto spoza korporacji sędziowskiej powinien kontrolować sędziów?

Patryk Jaki: Osoby niezależne od sędziów, także towarzysko. Ludzie, którzy będą czuli się niezawiśli, kiedy będą mieli ocenić postępowanie konkretnego sędziego. Dotychczas niestety to postępowanie nie działało.

wPolityce.pl: Co Pan sądzi o sprawie prof. Michała Królikowskiego?

Patryk Jaki: Prof. Królikowski powinien być traktowany przez prawo tak samo jak inni. Powinien być równy wobec prawa. Mam wrażenie, że próbuje stworzyć wokół siebie wrażenie, że przez to, że pomagał przy tworzeniu prezydenckich projektów ustaw ma problemy prokuratorskie. Jednak, jeżeli się spojrzy na kalendarium w tej sprawie, to ono jednoznacznie odpowiada na to pytanie, jak sprawa wyglądała.

wPolityce.pl: Śledztwo w tej sprawie zaczęło się jeszcze, kiedy Prokuratorem Generalnym był Andrzej Seremet.

Patryk Jaki: To prawda. Kluczowi ludzie zostali zatrzymani w tej sprawie w lutym 2017 r. Dzień po zatrzymaniu prof. Królikowski otrzymał przelew na kwotę miliona złotych. Z części tych pieniędzy – jak mówił prokurator Święczkowski – korzystał w sposób prywatny. Było to na wiele miesięcy przed tym, zanim ktokolwiek mógł przewidzieć weto prezydenta w sprawie ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Wersja prof. Michała Królikowskiego nie trzyma się kupy.

 

wPolityce.pl/RIRM

drukuj