fot. PAP/Rafał Guz

P. Jaki: prezydent stolicy uznaje komisję, gdy chodzi o jej pieniądze

Hanna Gronkiewicz-Waltz uznaje komisję weryfikacyjną, gdy chodzi o jej pieniądze, a nie współpracuje z nią przy zwrocie majątku miasta – tak szef komisji Patryk Jaki komentuje odwołanie się prezydent stolicy do komisji od ukarania jej 6 tys. zł grzywny za niestawiennictwo w komisji.

W poniedziałek komisja uchyliła decyzje wydane z upoważnienia prezydent Warszawy o przyznaniu Maciejowi M. prawa użytkowania wieczystego dwóch nieruchomości przy ul. Twardej i odmówiła mu przyznania tego prawa. Stwierdziła też rażące naruszenie interesu społecznego przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i jej bierność. Prezydent stolicy nie stawiła się dwa razy na rozprawach komisji, za co ukarano ją 6 tys. zł grzywny. Jest wezwana na kolejną rozprawę w czwartek ws. nieruchomości przy ul. Chmielnej 70.

Pani prezydent nie współpracuje z komisją, żeby komisja pomogła przywrócić, oddać jej nieruchomości, które należą do Warszawy i w tym zakresie nie składa żadnych wniosków; natomiast jeśli chodzi o jej pieniądze, ooo… to już komisję uznaje i już się odwołuje do komisji – powiedział Patryk Jaki dzisiaj rano w TVP.

Albo nie uznaje tej komisji, albo uznaje. Znaczy uznaje ją tylko w zakresie, który dotyczy jej portfela – to już naprawdę pogranicze groteski – dodał.

To jest bardzo dobre pytanie, na które ja nie potrafię odpowiedzieć; nie mam pojęcia – tak Patryk Jaki odpowiedział na pytanie dziennikarza TVP, dlaczego prezydent stolicy odwołuje się do komisji, którą uważa za niekonstytucyjną.

Myślę, że jest po prostu kompletnie zagubiona. Jeżeli miałbym jej coś podpowiedzieć, to proszę prezydentów w Ratuszu, aby pomogli nam odzyskać ten zagrabiony majątek – oświadczył szef komisji.

Twarda jest własnością miasta, to nasze starania zatrzymały jej zwrot. Dziś komisja weryfikacyjna spija śmietankę – tak komentowała w poniedziałek Hanna Gronkiewicz-Waltz na twitterze decyzje komisji ws. ul. Twardej.

To, co pani prezydent napisała, to jest szczyt bezczelności – powiedział Patryk Jaki o tym komentarzu.

Nie wiem, dlaczego jej nie jest wstyd w tej sprawie – dodał szef komisji weryfikacyjnej, według którego „w takiej sytuacji wypadałoby po prostu milczeć”.

Powtórzył, że prezydent stolicy „powinna stanąć przed komisją i wytłumaczyć się ze wszystkiego”.

W związku z roszczeniami Macieja M., Rada Miasta przeniosła z ul. Twardej gimnazjum – jeszcze przed przyznaniem mu w lipcu 2014 r. prawa użytkowania wieczystego do działek. Już po decyzji z 2014 r. odnalazła się pominięta spadkobierczyni Edith S.  Dlatego Ratusz nie podpisał z Maciejem M. umowy notarialnej w całej sprawie.

Miasto – które formalnie nadal było właścicielem działek – wszczęło też postępowanie wznowieniowe, zawieszone po rozpoczęciu prac komisji. Patryk Jaki mówił wcześniej, że decyzje o przyznaniu Maciejowi M. prawa użytkowania wieczystego nadal były „w obrocie prawnym”.  Decyzja komisji ma rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że od jutra do nieruchomości może wrócić szkoła – podkreślał w poniedziałek szef komisji.

PAP/RIRM

drukuj