fot. PAP/EPA

P. Moscovici w „FT”: Komisja Europejska musi być polityczna

Unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici bronił w piątkowym wydaniu dziennika „Financial Times” politycznej roli Komisji Europejskiej, podkreślając, że odpowiada ona przed Parlamentem Europejskim.

Polityk przedstawił swoje argumenty w kontekście zbliżających się majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego, które – jak ocenił – „zdefiniują kurs Unii Europejskiej przez ustalenie znaczenia pro- i antyeuropejskich sił” i będą „demokratycznym momentem, który zdefiniuje polityczne priorytety kontynentu na kolejne pięć lat”.

Broniąc politycznej roli Komisji Europejskiej, Pierre Moscovici przyznał, że takie podejście w ostatnich latach „w widoczny sposób ścierało się z podejściem (władz) w niektórych stolicach, takich jak Berlin czy Haga”.

Jak jednak tłumaczył, taki charakter KE to „jedynie stwierdzenie faktu: odpowiadamy przed Parlamentem Europejskim, który starannie nadzoruje nasze propozycje, decyzje i codzienną pracę”, a w efekcie podstawą działania KE jest „poparcie politycznej większości” europosłów.

„W skrócie: jesteśmy dość odlegli od niejasnej, technokratycznej administracji – niepodlegającej kontroli i niemającej politycznej oceny sytuacji – który to wizerunek tak często przypisują nam ci, którym nie podobają się nasze decyzje” – dodał.

Pierre Moscovici argumentował, że „branie pod uwagę kontekstu politycznego jest konieczne, bo wiele decyzji i propozycji ma konsekwencje polityczne w państwach członkowskich i w opinii publicznej”.

„To nie oznacza, że jesteśmy upolitycznieni w realizowaniu naszych obowiązków, bo pozostajemy strażnikami unijnych traktatów i obrońcami zasad” – zastrzegł.

„Używając jednak religijnej analogii, każdy święty tekst ma liberalne i dosłowne interpretacje. W kontekście unijnych zasad, czy ich mechaniczne stosowanie przez pozbawionych twarzy technokratów jest naprawdę tym, czego obecne czasy wymagają?” – pytał.

W tym kontekście komisarz wskazał na konieczność racjonalnego podejścia do unijnych zasad fiskalnych, wskazując, że niemożliwe jest jedynie stosowanie suchych liczb i procedur bez politycznej elastyczności, bo „nawet najbardziej niezależne dane są podatne na błędy w pomiarze i korekty; najbardziej precyzyjne zasady prowadzą do granicznych sytuacji, które wymagają ostrożnych ocen”.

Jak tłumaczył, zdolność podejmowania własnych decyzji sprawiła, że Komisja Europejska była w stanie uniknąć eskalacji sporów z Hiszpanią, Portugalią i Włochami w ramach dyskusji dotyczącej proponowanych zapisów budżetowych.

Pierre Moscovici napisał, że „zachęca tych ministrów finansów i spraw zagranicznych, którzy krytykują Komisję za zbyt polityczne i za mało demokratyczne podejście, do zwiększenia transparentności i odpowiedzialności procesów decyzyjnych w eurogrupie”.

„Mam nadzieję, że europejska kampania wyborcza będzie okazją do demokratycznej debaty dotyczącej tych istotnych kwestii. Komisja może być krytykowana za swoje decyzje i spuściznę – to jest uzasadnione. Ja będę z dumą tłumaczył, dlaczego potrzebujemy utrzymania zdecydowanie politycznej Komisji Europejskiej” – zakończył.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej w dniach 23-26 maja.

PAP/RIRM

drukuj