fot. Tomasz Gzell / PAP

P. Jaki: PO to Titanic, który zmierza do góry lodowej

W szeregach PO narasta konflikt w sprawie list wyborczych. Główni bohaterowie tzw. afery taśmowej mają zająć miejsca na tzw. jedynkach. Jednak nie wszystkim politykom tego ugrupowania to się podoba.

W Katowicach listę ma otwierać Tomasz Tomczykiewicz, w Sieradzu „jedynką” będzie Andrzej Biernat, a na liście koszalińskiej znajdzie się inny bohater taśm – zdymisjonowany Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska.

Rafał Grupiński, szef Klubu Parlamentarnego PO, skrytykował dziś w mediach fakt, że skompromitowani politycy będą otwierać listy wyborcze. Polityk stwierdził nawet, że nie powinni oni startować wyborach. Również inni posłowie PO oburzają się, że na listach znaleźli się aferzyści.

Poseł Joanna Mucha, rzecznik sztabu PO, powiedziała, że mogą się oni znaleźć na listach partii i poddać się weryfikacji wyborców. Ostateczną decyzję podejmie zarząd PO – dodała Joanna Mucha.

Poseł Patryk Jaki z Solidarnej Polski zwraca uwagę, że PO jest u schyłku swojego istnienia, stąd powstają coraz większe napięcia.

– Widać, że PO to jest taki Titanic, który zmierza do góry lodowej. Orkiestra tam co prawda gra, natomiast widać, że niektórzy najważniejsi politycy tej partii wymierzają sobie wzajemnie ciosy. To jest taka faza schyłkowa Podobnie było kiedyś w AWS-ie gdzie u schyłku rządów kłócono się o takie rzeczy. Tak samo było w SLD. Mam nadzieję, że również słowa posła Grupińskiego oznaczają to samo – koniec Platformy Obywatelskiej – podkreśla poseł Jaki.

Przypomnijmy, Andrzej Biernat, Stanisław Gawłowski i Tomasz Tomczykiewicz zostali zdymisjonowani w ramach czystki spowodowanej ujawnieniem akt śledztwa dotyczących afery podsłuchowej. Zarówno premier Ewa Kopacz jak i inni czołowi posłowie PO deklarowali, że w ten sposób partia robi rachunek sumienia i oczyszcza się ze swoich grzechów.

RIRM

drukuj