fot. PAP/Piotr Polak

P. Gliński: Spór w Polsce przybiera niebezpieczne postaci

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński wyraził w sobotę zaniepokojenie temperaturą polskiego sporu, który – w jego ocenie – przybiera bardzo niebezpieczne postaci. Według wicepremiera przeciwnicy obozu rządzącego stosują „mechanizmy manipulacyjne”, które mają doprowadzić do zmiany władzy.

Minister gościł w sobotę w Starachowicach (Świętokrzyskie) w ramach kampanii Prawa i Sprawiedliwości „Polska jest jedna”. Podczas spotkania z mieszkańcami wyraził zaniepokojenie temperaturą polskiego sporu, który – jak zaznaczył przybiera „bardzo niebezpieczne postaci”. Zdaniem Glińskiego spór ten wszedł w etap, który „zagraża funkcjonowaniu demokracji państwa – poprzez niszczenie instytucji, przede wszystkim kultury demokratycznej”.

Jak ocenił Piotr Gliński, przeciwnicy obecnego obozu rządzącego, stosują „mechanizmy manipulacyjne”, które mają doprowadzić do zmiany władzy”. Ponieważ nie mają oni – zdaniem wicepremiera – „żadnego pozytywnego programu alternatywnego”, stosują techniki odwołujące się do ludzkich emocji.

„Chodzi o to, żeby zamienić życie publiczne w wielkie piekło ludzkich emocji” – podkreślił.

Wicepremier mówił, że w debacie chciałby „odczarować” świat polityki, często krytykowany i źle oceniany.

„Widzę wiele osób i środowisk, które podchodzą do polityki w sposób właściwy – tak jak ona była definiowana kiedyś przez Arystotelesa: polityka to jest obszar debaty, refleksji, a także działań dotyczących dobra wspólnego. Najpierw musi być refleksja i debata, żeby ustalić, wydyskutować, wykłócić się co to jest to dobro wspólne” – dodał wicepremier.

Według niego oprócz tego bardzo ważną rzeczą jest samo działanie i realizacja.

„Nasi poprzednicy – na przykład, uprawiali politykę na tej zasadzie, że budowali instytucje władzy – państwo miało się nie wtrącać, miało nie działać, żeby nie ograniczać obywateli w ich działaniach” – zauważył Gliński.

Jak jednocześnie zaznaczył, „bez budowania mądrych instytucji i kontraktów, które zobowiązują nas do samoograniczania, niestety nie jesteśmy w stanie działać jako wspólnota racjonalna”.

„Wtedy wygrywają ci, którzy są najsilniejsi. Znamy to doskonale z naszych doświadczeń historycznych” – argumentował minister kultury.

„Nasza opcja mówi wyraźnie, że musimy utrzymywać równowagę pomiędzy rozwojem indywidualnym i rozwojem wspólnotowym. To muszą być odpowiednie proporcje. My musimy budować odpowiednie instytucje, które gwarantują racjonalność życia wspólnotowego – instytucje państwa są takimi instytucjami” – podkreślił Gliński.

Dodał, że według obecnie rządzących dobro wspólne musi być realizowane także przez „sprawne instytucje państwa Polskiego”.

„Państwo się nie może wycofywać. I dlatego my wyraźnie też mówimy, że my jako politycy jesteśmy zobowiązani przez naszych wyborców do aktywnego działania. Więcej – jesteśmy zobowiązani do używania władzy. Bo po to tę władzę dostaliśmy, żeby jej używać – oczywiście w celu realizacji dobra wspólnego” – dodał minister.

„Jeżeli przez ostatnie dwa i pół roku my mówimy – mam takie przekonanie – że jesteśmy być może jedyną władzą po 1989 r., która to władza realizuje w zdecydowanej większości swoje zobowiązania, to właśnie dlatego, że uważamy, że mamy obowiązek używać władzy. Czyli działać realnie, aktywnie na rzecz dobra wspólnego. We wszystkich obszarach, za które jesteśmy odpowiedzialni. I wydaje się, ze to faktycznie robimy” – ocenił Piotr Gliński.

Według ministra istnieją cztery wymiary różnic w sporze politycznym, między obecnie rządzącymi, a ich adwersarzami. Pierwszy to kwestia „proporcji suwerenności”.

„My opowiadamy się za Polską bardziej podmiotową, suwerenną czy niezależną” – podkreślił wicepremier.

Jak dodał, rządzący uważają, że proporcje polskiego kapitału w polskiej gospodarce musza być inne, niż były do tej pory. I udało się to zmienić m. in. w branży bankowej. Gliński wskazał też na wymiar sprawiedliwości społecznej.

„My uważamy, że państwo Polskie powinno być aktywne i aktywnie realizować zasadę solidarności i sprawiedliwości” – podkreślił

Zaznaczył, że państwo powinno wspierać tych najbardziej aktywnych, jak np. przedsiębiorców, ale nie można zapominać o problemach osób, które są w trudnej sytuacji życiowej. Stąd m. in. program „500 plus”, który pozwolił zniwelować biedę ekonomiczną.

W kwestii solidarności wskazał też na politykę zrównoważonego rozwoju, która pozwala w równomierny sposób rozwijać się regionom, stąd – jak mówił Gliński – m.in. projekt współprowadzenia przez resort kultury razem z lokalnymi instytucjami ważnych dla regionów placówek kultury.

Wicepremier zwrócił też uwagę na wymiar „polskiej tożsamości”.

„My uważamy, że nasza wspólnota narodowa i polityczna nie może się rozwijać sensownie bez dbania o Polską tożsamość, wynikającą z naszej historii, tradycji” – zaznaczył.

„Druga strona wyśmiewa się z tego, że interesuje nas tylko martyrologia i bohaterowie. Nie, nas interesuje np. także tradycja polskiego przemysłu. My chcemy po prostu zrównoważonego podejścia – racjonalnego, proporcjonalnego – do polskiego dziedzictwa i dla rozumienia polskich wartości i naszej historii. Bo to jest naturalne dla każdego społeczeństwa i każdej wspólnoty” – ocenił Piotr Gliński.

Dlatego – argumentował – rozwijany jest projekt polskich muzeów, budowane jest m. in. Muzeum Historii Polski, Żołnierzy Wyklętych, Józefa Piłsudskiego.

Wicepremier mówił też o wymiarze partycypacji obywatelskiej.

„Nam zależy na tym, żeby Polacy byli świadomymi obywatelami, żeby wybory polityczne jakich dokonują Polacy, były ich własnymi wyborami. Żeby nie dawali się manipulować, poprzez potężne instytucje medialne, polityczne, czy grupy interesów” – opisywał Gliński.

Jak ocenił, ten wymiar jest najmniej widoczny, ale jest „szalenie istotny”.

„Żebyśmy mogli się rozwijać suwerennie, sprawiedliwie, żebyśmy byli odpowiednio mocni naszą tożsamością, to musimy mieć jak najwięcej aktywnych odpowiedzialnych obywateli” – podkreślił wicepremier. Wskazał, że dalej problemem są – przykładowo – polskie najniższe wskaźniki partycypacji obywatelskiej, w skali Europy.

„Od tych czterech obszarów zależy możliwość racjonalnego funkcjonowania naszej wspólnoty. Zaspokajania naszych potrzeb, rozwiązywania naszych problemów, lepszej przyszłości dla naszych dzieci. To są rzeczy na tyle ważne, że my nigdy z tych spraw nie ustąpimy. Ponieważ gdybyśmy przegrali, to przegra Polska” – podsumował minister kultury.

W sobotę Piotr Gliński spotkał się także z mieszkańcami Skarżyska-Kamiennej.

PAP/RIRM

drukuj