fot. tvp.info

P. Duda: Nie pozwolimy na to, co się dziś dzieje!

Nie pozwolimy na to, co się dziś dzieje! Nie chodzi nam o obronę rządu, ale o demokratyczne zasady wyborów. Ten rząd ma mandat do sprawowania władzy – mówił na antenie TVP Info Piotr Duda. W programie „Gość poranka” przewodniczący NSZZ „Solidarność” podkreślił, że podpisana przez prezydenta ustawa przywracająca poprzedni wiek emerytalny jest wielkim wydarzeniem.

Podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy obniżającej wiek emerytalny to wyraz tego, że żyjemy w końcu w demokratycznym państwie – podkreślił Piotr Duda.

To radosny dzień dla wszystkich pracowników i związkowców. Nie tylko dlatego, że został obniżony wiek emerytalny, ale również, że kończy się dziś kadencja prof. Rzeplińskiego. To on był gwarantem tego, że ustawa podwyższająca wiek emerytalny weszła w życie. Jako „Solidarność” zaskarżyliśmy tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ale prezes Rzepliński wraz z sędziami TK wynikiem 8-7 uznali, że ta ustawa była zgodna z Konstytucją – wskazał.

Kiedy ustawa podwyższająca wiek emerytalny została przegłosowana, było nas ok. 50 tys. przed Sejmem – przypomniał szef „Solidarności”.

Wtedy musiałoby nas być jakieś 100 tys., żeby niektóre media się tym w ogóle zainteresowały. 30 marca pamiętam głos premiera Tuska, który prowokował wszystkich zgromadzonych mówiąc, że jesteśmy „pętakami”. Nie wpuszczano wtedy związkowców, by mogli się przesłuchiwać debacie referendalnej. Byłem na niej tylko ja wraz z kilkoma ekspertami. W maju stojąc przed Sejmem marszałek Kopacz nie wpuściła przedstawiciela 2 mln obywateli, którzy podpisali się pod wnioskiem. To samo zrobił marszałek Borusewicz, który nie wpuścił mnie do Senatu. Wtedy mieliśmy „demokracje” pełną gębą! Stała policja zaopatrzona „po zęby”. To była „demokracja”! A dzisiaj żyjemy w państwie wolnym i demokratycznym, tylko niektórym nie podoba się to, że rządzi Prawo i Sprawiedliwość i że wygrali oni w demokratycznych wyborach – wskazał.

Obecni strajkujący porównują swoje dzisiejsze demonstracje do tych grudniowych, które miały miejsce w 1970 r. To jest bezczeszczenie tych dni – zaznaczył przewodniczący „Solidarności”.

13, 16 i 17 grudnia, kiedy odbywała się ta hucpa, my przeżywaliśmy bardzo ważny dla nas dzień, czyli 46. rocznicę wydarzeń w Gdańsku, Gdyni, Elblągu i Szczecinie. Ci ludzie tego nie rozumieją, bo oni tego nie przeżywają. Oni mają w nosie wszystkich, którzy polegli i rodziny, które do dziś przeżywają tę wielką tragedię. Oni wykorzystują ten dzień tylko i wyłącznie dla swoich interesów. A dla nich interes jest jeden – zrobić wszystko, by PiS odsunąć od władzy. Dlatego dzisiaj jest sytuacja taka, a nie inna – podkreślił.

Dziwię się niektórym politykom, jak chociażby Ryszardowi Petru, którzy mówią, że dzisiaj władza straciła mandat społeczny do sprawowania władzy – powiedział Piotr Duda.

W czyim imieniu on to mówi? Społeczeństwa? Nie! Swoim! On chce się dorwać do koryta! Pan Petru niech się lepiej przygotowuje do „święta Sześciu Króli” i da spokój społeczeństwu. To, co się dziś dzieje, czyli przywrócenie wieku emerytalnego sprzed reformy, stawki godzinowe dla umów-zleceń, od 1 stycznia niektórzy pracownicy będą mieli podwyżki o prawie 100 proc., umowy na czas określony, ustawa o prawie zamówień publicznych, „500 plus” – to są rzeczy, które interesują dzisiaj Polaków, a nie jakieś wojny, które są wywoływane tylko po to, bo ci ludzie stracili władze – zaznaczył przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Szczególnie natomiast zabolała ich ustawa dezubekizacyjna. W końcu, po 26 latach, na naszych oczach dokonuje się w Polsce lustracja – wskazał Piotr Duda i dodał, że jako „Solidarność” od wielu lat podnosiliśmy o zdegradowanie Jaruzelskiego, Kiszczaka, zabranie emerytur byłym funkcjonariuszom SB – dzisiaj to się dzieje i stąd taki wściekły atak i skowyczenie tych ludzi, którzy nie tylko powinni mieć obniżone, ale w ogóle zabrane emerytury, bo to oni ciemiężyli Polaków i strzelali do swoich rodaków, którzy chcieli jedynie pracy, chleba i godnych warunków.

Jest mi przykro, kiedy widzę członków- byłych i obecnych – „Solidarności”, idących ramię w ramię z dziś protestującymi „kodziarzami” – wskazał.

To przykre zwłaszcza, kiedy się widzi Lecha Wałęsę. Jest to jego prywatna wojna z Jarosławem Kaczyńskim. To jest nie do pomyślenia, że pierwszy przewodniczący „Solidarności” staje dzisiaj ramię w ramię z KOD-owcami i ludźmi, którzy byli w SB, którzy wprowadzali stan wojenny. To z nimi Lech Wałęsa stanął po jednej stronie. Przypominam sobie, że jeszcze nie tak dawno, gdy my wychodziliśmy w konkretnych postulatach – umowy o pracę, umowy śmieciowe czy wiek emerytalny – na ulicę, to Lech Wałęsa nawoływał do spałowania Piotra Dudy i całej „Solidarności”. Co takiego się stało prezydencie Wałęsa, że dzisiaj stoi pan po drugiej stronie? Byłem osobiście kilka razy i mówiłem mu, że jest to niedopuszczalna sytuacja, bo rząd nie prowadzi dialogu, to wtedy mówił, że od tego jest kartka wyborcza. „Żyjemy w państwie demokratycznym”! To, co się stało, że dzisiaj to nie kartka wyborcza decyduje? Że dzisiaj trzeba „PiS-owców wyrzucać przez okna”? – podkreślił Piotr Duda.

Dzisiaj KOD i Mateusz Kijowski plotą bzdury na swoich demonstracjach, że odbierana jest godność pracownika. On chyba nie wie, że jest w naszym kraju kodeks pracy i nie wie, co w przeciągu roku zostało zrobione w interesie pracowników – wskazał przewodniczący i dodał, że „Solidarność” ma również wiele uwag do rządu, ale jest prowadzony ciągły dialog i na tym polega władza.

„Solidarność” nie będzie się biernie przyglądać hucpie zgotowanej przez opozycję – zaznaczył Piotr Duda.

Przygotowujemy się do wyjścia na ulicę i policzymy się z nimi. Jeżeli druga strona chce się policzyć, to się policzymy! My ich czapkami przykryjemy! Dzisiaj media podają informacje typu: „Kilkadziesiąt osób”, „Dwa tysiące osób”, „Kilkaset osób” – co to jest? My będziemy przygotowani! Jeżeli chcą mieć konfrontacje, to będą ją mieć! Nie pozwolimy na to, co się dziś dzieje! Nie chodzi nam o obronę rządu, ale o demokratyczne zasady wyborów. Ten rząd ma mandat do sprawowania władzy. Jeżeli się to komuś nie podoba obecna władza, to niech robi wszystko, żeby za 4 lata zmobilizować swój elektorat i zagłosować tak, jak oni uważają. My czekaliśmy osiem lat, żeby wymienić poprzednią ekipę – zaznaczył przewodniczący NSZZ „Solidarność”..

RIRM

drukuj