fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Ósmoklasiści napisali egzamin z języka polskiego; strajk nauczycieli wciąż trwa

377 tysięcy ósmoklasistów przystąpiło w poniedziałek do egzaminów końcowych. Mimo trwającego już ósmy dzień strajku nauczycieli, w każdej szkole udało się skompletować komisje egzaminacyjne. Tymczasem wciąż nie jest jasny los maturzystów. Ministerstwo Edukacji Narodowej podkreśla, że także i w tym przypadku egzaminy powinny odbyć się bez zakłóceń.

Ósmy dzień strajku nauczycieli i pierwszy dzień egzaminów ośmioklasistów.  Egzaminy odbyły się we wszystkich szkołach bez zakłóceń.

– Chcemy, po pierwsze, pogratulować uczniom pierwszego dnia i podziękować: podziękować dyrektorom, nauczycielom, tym nauczycielom, którzy są przy swoich uczniach, podziękować wolontariuszom, kuratorom i wojewodom – podkreśla minister edukacji Anna Zalewska.

Do egzaminu przystąpiło 377 tys. uczniów z blisko 13 tys. szkół podstawowych. Jak wskazuje dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej dr Marcin Smolik, 365,5 tys. uczniów rozwiązywało zadania standardowo; 2,2 tys. rozwiązywało zadania w arkuszu dla osób z autyzmem i zespołem Aspergera.

– 1 tys. uczniów to uczniowie słabowidzący; 18 – uczniowie niewidomi; 1,3 tys. – uczniowie słabosłyszący i niesłyszący; 5,5, tys. – uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim; 1,8 tys. – cudzoziemcy; 100 – uczniowie z dziecięcym porażeniem mózgowym, a 117 osób rozwiązuje zadania w arkuszach sprzężonych – mówi dr Marcin Smolik.

Dla ósmoklasistów to bardzo ważne egzaminy, bo od ich wyników będzie zależało, jaką szkołę średnią wybiorą. W poniedziałek uczniowie podczas egzaminu z języka polskiego zmierzyli się z „Małym Księciem” autorstwa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

– Był „Mały Książę”, więc to mnie aż tak nie zaskoczyło, bo przeczytałam akurat tę lekturę i napisałam rozprawkę, której tematem było, czy w relacjach międzyludzkich lepiej kierować się sercem czy rozumem – mówi Maria Pańczyk, uczennica VIII klasy.

Tymczasem wciąż niepewny jest los maturzystów. Prezes ZNP Sławomir Broniarz mówi, że są one zagrożone.

– Jeżeli ten protest się będzie tak rozwijał, jak on funkcjonuje, to matury są bardzo poważnie zagrożone – uważa Sławomir Broniarz.

Maturzyści nie ukrywają swojego przerażenia zaistniałą sytuacją. Proszą też swoich nauczycieli o zawieszenie strajku na czas egzaminów. Tak było m.in. w Szczecinku.

Prezes ZNP podkreśla, że to, czy odbędą się matury, zależy od rządu, od propozycji, z jakimi wyjdzie podczas rozmów w ramach okrągłego stołu. Sławomir Broniarz chce, by rozmowy odbyły się jeszcze przed świętami. Także postulaty związku są niezmienne. To 30 proc. wzrostu wynagrodzenia zasadniczego na poszczególnych stanowiskach nauczycielskich od tego roku. Premier Mateusz Morawiecki mówi z kolei o terminie spotkania po świętach.

– Zapraszamy zaraz po świętach, tak jak obiecałem kilka dni temu. Dzisiaj przygotowujemy założenia i przedstawimy je w ciągu 2-3 dni jeszcze przed świętami, by zaraz po świętach zaprosić do okrągłego stołu – zaznacza premier Mateusz Morawiecki.

Zdaniem byłego dyrektora warszawskiego liceum Przemysława Seroczyńskiego, który zgłosił się do wsparcia przy egzaminach, postawa niektórych strajkujących nauczycieli jest nie do pomyślenia.

– To jest przerażające, bo jeżeli się strajkuje, czy żąda czegoś, to bolesne powinno być dla tych, od których się żąda, a nie dla tych, którym się służy. Więc jeżeli to jest bolesne dla uczniów, bolesne dla rodziców, no to chyba to jest chybione i to warto, żeby sobie nauczyciele uświadomili – podkreśla Przemysław Seroczyński.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zapewnia, że matury odbędą się bez zakłóceń.

– Wszystkie terminy są dotrzymane, matura przebiegnie – mam nadzieję -bez zakłóceń – zapewnia minister Anna Zalewska.

Egzaminy maturalne mają się rozpocząć 6 maja. Czy do tego czasu maturzyści nadal będą żyć w niepewności? Wiele zależy nie tylko od rządu, ale również od dobrej woli ZNP i nauczycieli.

TV Trwam News/RIRM

drukuj