fot. PAP/Adam Warżawa

ORP „Ślązak” został zwodowany. Czekano na niego 14 lat

W Gdyni zwodowano okręt patrolowy ORP „Ślązak”. Jednostka wejdzie do służby pod koniec przyszłego roku. Teraz Ślązaka czekają testy oraz uzupełnienie wyposażenia.

Wodowanie Ślązaka dla polskiej Marynarki Wojennej jest wydarzeniem niemal historycznym. Ostatni raz wodowanie polskiego okrętu miało miejsce 21 lat temu. Matką chrzestną okrętu ORP „Ślązak” została Maria Waga, wdowa po byłym dowódcy Marynarki Wojennej.

ORP „Ślązak” to przerobiona korweta Gawron, którą próbowano zbudować od 2001 roku. Ślązak ma ponad 95 metrów długości i może osiągać prędkość powyżej 30 węzłów. Jego uzbrojeniem będą na razie cztery wielkokalibrowe karabiny maszynowe . Na pokładzie znajdzie się 97 marynarzy. W morzu będzie mógł przebywać nawet miesiąc. Jak mówi komandor Janusz Walczak, Ślązak jest bardzo nowoczesną jednostką, zdolną do współpracy w ramach najnowocześniejszych systemów NATO.

Okręt będzie uzbrojony na razie w sposób właściwy dla patrolowców, natomiast został tak zbudowany, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby go doposażyć do poziomu Korwety, czyli agresywnego okrętu pierwszej linii – poinformował komandor Janusz Walczak.

Korweta jest okrętem uderzeniowym. Z kolei patrolowiec, którym jest Ślązak, służy głównie do monitorowania akwenu wodnego, zabezpieczenia antyterrorystycznego, udziału w misjach pokojowych i misjach antypirackich.

ORP Ślązak to przerobiona korweta Gawron, która do czasu podjęcia decyzji o zaniechaniu projektu kosztowała 450 mln zł. Na przeróbkę i dokończenie budowy okrętu resort obrony przeznaczył następne 100 mln zł. W efekcie ORP Ślązak to dość drogi patrolowiec o sylwetce Korwety. Minister Tomasz Siemoniak cieszy się ze współpracy z tworzącą się Polską Grupą Zbrojeniową, zrzeszającą polskie firmy produkujące na potrzeby armii.

Widzimy w Polskiej Grupie Zbrojeniowej bardzo dobrego partnera do większości naszych programów modernizacyjnych. O to chodziło w tej konsolidacji. Ona się dokonała i przynosi pierwsze owoce, stąd decyzje, aby podjąć negocjacje z PGZ, jeśli chodzi o następne okręty patrolowe i okręty obronne wybrzeża – mówił mister Tomasz Siemoniak.

Niestety o takiej, dobrej współpracy nie mogą mówić polskie zakłady lotnicze w Świdniku czy Mielcu. Zakup nowych śmigłowców karakal od francuzów wchodzi w kolejną fazę.

Przeciwko realizacji tej umowy w ubiegłym tygodniu przed kancelarią premiera i Ministerstwem Obrony Narodowej protestowały załogi ze Świdnika i Mielca. Żądano unieważnienia kontraktu, gdyż ich przedsiębiorstwa zostały wykluczone z przetargu jedynie przez formalne zawiłości.

Dziś w Krośnie odbędzie się posiedzenie Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, które będzie poświęcone między innymi sprawie kontraktu na dostawy śmigłowców dla polskiej armii.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj