fot. flickr.com

Orban chce deportować nielegalnych imigrantów

Premier Węgier Viktor Orban w opublikowanym w czwartek wywiadzie wyraził przekonanie, że Unia Europejska powinna wszystkich nielegalnych imigrantów deportować i zgromadzić ich w obozach poza granicami Wspólnoty, gdzie mogliby składać wnioski o azyl.

„Zgadzam się, że osoby, które wjechały nielegalnie należy zgromadzić i wydalić. Ale nie do innych państw, tylko poza Unię Europejską” – oznajmił Orban w wywiadzie dla portalu Origo, dodając, że w takich nadzorowanych przez UE obozach mogliby oni składać wnioski o azyl.

Zastanawiając się, gdzie mogłyby się znaleźć takie obozy, powiedział: „To może być jakaś wyspa albo nadmorski obszar Afryki Północnej, ale bezpieczeństwo i zaopatrzenie powinna (tam) we własnym interesie zagwarantować UE”.

Według Orbana można by wykonać to „niełatwe z moralnego i humanitarnego punktu widzenia zadanie”, gdyby wśród europejskich rządów zrodziły się jednomyślność i wola w tej sprawie.

Zaznaczył przy tym, że należy wzmocnić granice zewnętrzne UE, by zapobiec ponownemu masowemu napływowi imigrantów.

– Trzeba wykorzystywać granice, bo one oznaczają ochronę. Niektórzy wyobrażają sobie kulę ziemską bez granic. (…) W najlepszym wypadku jest to dobroduszne i naiwne, w złym – jest to idea ściśle wkalkulowująca negatywne konsekwencje, która skończyłaby się zanikiem podstaw tradycyjnych cywilizacji, form życia, kultur i narodów. Ja natomiast nie chciałbym, by zmienił się cywilizacyjny obraz świata – powiedział.

Dodał, że właśnie dlatego jego rząd organizuje 2 października referendum w sprawie kwot przymusowego osiedlania imigrantów, by Węgrzy mogli się wypowiedzieć, „czy chcą się zmienić pod znakiem takiej utopii, czy też chcą pozostać Węgrami, jak to im się udało przez wieki – kosztem wielu ofiar”.

W referendum zostanie postawione pytanie: „Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”.

Orban zaznaczył, że referendum będzie miało konsekwencje publiczno-prawne. Pytany, czy ma na myśli modyfikację traktatu lizbońskiego UE (jak pisał w środę dziennik „Nepszabadsag”), premier odparł, że najpierw należy określić treść pożądanych zmian, a potem formę.

– Węgierskie stanowisko w sprawie modyfikacji traktatu podstawowego (UE) jest zbieżne ze stanowiskiem Grupy Wyszehradzkiej. Najpierw musimy zdecydować, w jaki sposób chcemy zreformować Unię Europejską. Gdy to będziemy wiedzieć, wtedy trzeba będzie zdecydować o formie prawnej. Jeśli w Rzymie, gdzie w marcu zamkniemy debaty dotyczące reformy Unii, okaże się, że należy skorygować traktat podstawowy, to wystąpimy z takim postulatem. Jeśli zaś okaże się, że można rozwiązać problem bez tego, to powiemy, że to niepotrzebne – oświadczył.

PAP/RIRM

drukuj