fot. PAP/Jakub Kamiński

Opozycja odrzuca kompromis rządu ws. Trybunału

Parlament pracuje nad kompromisowym projektem ustawy ws. Trybunału Konstytucyjnego. W Sejmie trwa dziś jego drugie czytanie. Do projektu zgłoszono szereg poprawek, dlatego wrócił on do prac w komisjach. Niewykluczone, że zostanie on przyjęty w całości jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Podstawą nowych rozwiązań jest projekt Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie zajmowali się też pozycjami ludowców, ugrupowania Kukiz’15 oraz obywatelskim projektem Komitetu Obrony Demokracji, który ostatecznie został wycofany przez wnioskodawców.

Kompromisowy projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości został skrytykowany przez kluby opozycyjne.

– Państwo tą ustawą niczego nie załatwiacie. Pogłębiacie tylko chaos po to, by na kilka chwil pokazać naszym partnerom z zagranicy, że rzekomy kompromis został przez was wypracowany – mówił poseł Borys Budka z Platformy Obywatelskiej.

Platforma złożyła do projektu szereg poprawek. Ugrupowanie Nowoczesna chce natomiast, żeby został on odrzucony.

– To bardzo niebezpieczna ustawa – oznacza całkowity paraliż Trybunału Konstytucyjnego. Prawo i Sprawiedliwość buduje państwo oparte na woli polityków, a nie na prawie – powiedziała  wicemarszałek Sejmu Małgorzata Dolniak z partii Nowoczesna.

Wszystkie kluby opozycyjne przekonują, że zapisy zawarte w projekcie są niekonstytucyjne.

– Proponowana dzisiaj przez was ustawa, która wychodzi z Komisji nie zapewnia niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Nie zapewnia normalnego trybu pracy. Jest nie do przyjęcia. Nie jest żadną propozycją kompromisu – zaznaczał poseł Władysław Kosiniak–Kamysz z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Propozycje kompromisu odrzuca również klub Kukiz’15.

– Ustawa, mimo że zawiera kilka elementów, które łagodzą rozwiązania ustawy grudniowej, obejmuje również wiele mechanizmów, które pozwalają na paraliżowanie prac Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził  poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15.

Na zarzuty opozycji odpowiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz.

– Zasłaniacie się prawami obywatelskimi, zasłaniacie się Konstytucją, bronicie starego establishmentu. Chodzi wam o to, by nie dopuścić do zmian, których oczekuje społeczeństwo. Trybunał Konstytucyjny to bastion III RP. Obywatele chcą zmian, a wy chcieliście zablokować wszelkie zmiany mimo przegranych wyborów – podkreślał Stanisław Piotrowicz.

W Sejmie pojawił się dziś również prezes Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Rzepliński przekonywał, że ustawa była przygotowywana w złej wierze.

– Moje sumienie, nie tylko jako prezesa Trybunału, ale jako obywatela, nie pozwala mi milczeć. Milczenie byłoby wyrazem biernego poddania się i przyzwolenia na nieprzemyślane i arbitralne rozwiązania, które znajdują się w procedowanym projekcie (…).  Mój dzisiejszy głos ma ustrzec Sejm i Senat przez uchwaleniem ustawy pozornej. Miano ustawy nie przysługuje aktowi, który przewiduje uzależnienie Trybunału od woli innych władz i uniemożliwia mu sprawne działanie – ocenił Andrzej Rzepliński.

Poseł Krystyna Pawłowicz w odpowiedzi na wystąpienie prezesa TK wskazała, że było ono tylko prywatną opinią Andrzeja Rzeplińskiego.

– Nie było żadnego zgromadzenia ogólnego sędziów, na którym zabraliby głos i wytworzyli wspólne stanowisko. Prezes Andrzej Rzepliński przedstawił swoje prywatne, polityczne stanowisko – zwróciła uwagę Krystyna Pawłowicz.

Głosowanie nad nową ustawą w sprawie Trybunału ma odbyć się jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj