fot. PAP/Tomasz Gzell

Opozycja nawołuje do kolejnych protestów

Przed Sejmem i przed Pałacem Prezydenckim manifestowali wczoraj zwolennicy opozycji. Emocji dziś nie brakuje również na sali plenarnej. Sytuacji nie uspokaja też Komisja Europejska, która straszy polskie władze unijnymi sankcjami.     

Opozycja przekonuje, że zmiany w polskim sądownictwie to atak na demokrację i skarży się Unii Europejskiej.

Zmianami w polskim sądownictwie zajmie się Komisja Europejska. Jej wiceprzewodniczący Frans Timmermans już zapowiedział przygotowanie w przyszłym tygodniu procedury o naruszeniu prawa przez Polskę. Jak twierdzi, zmiany w sądownictwie są zagrożeniem dla polskiej demokracji.

– Ostatnie decyzje władz Polski, co do sądownictwa i sędziów zwiększają zagrożenie dla praworządności – stwierdził Frans Timmermans.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej zagroził uruchomieniem art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. W jego rezultacie Polska może zostać objęta sankcjami.

Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej, przekonywał jednak, że ze strony Komisji nie grożą nam żadne obostrzenia.

– Komisja Europejska nie ma takich instrumentów i chyba doskonale ci przywódcy unijni o tym wiedzą, natomiast będzie taka próba wywierania presji – uspokajał Krzysztof Kawęcki.

Stanisław Piotrowicz z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że Komisja Europejska nie powinna ingerować w wewnętrzne sprawy Polski.

– Czy w innych krajach wszystkim zależy na tym, żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio? Tak pan myśli? Myśli pan, że panu dom lepiej sąsiad urządzi jak pan? – powiedział Stanisław Piotrowicz.

Dziś, jak i wczoraj późnym wieczorem obrady toczyły się w atmosferze, w której nie brakowało prowokacji i emocji. Poseł Platformy Borysa Budka w krytyce projektu zmian o Sądzie Najwyższym posunął się nawet to przywołania postaci Lecha Kaczyńskiego.

– Dopóki był śp. Lech Kaczyński, dopóty pan nie odważył się podnieść ręki na wymiar sprawiedliwości, bo na szczęście był ktoś, kto rozumiał na czym polega trójpodział władzy – powiedział Borysa Budka.

Te słowa wzburzyły Jarosława Kaczyńskiego, brata zmarłego prezydenta.

 – Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami – odpowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Na zakończenie wczorajszych prac Sejmu, na sali plenarnej doszło do przepychanek. Poseł PO Tomasz Lenz szarpał jednego z posłów PiS.

Poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski wydarzenie to nazwał skandalem.

– Wczoraj ocieraliśmy się o skandal rodem z Kijowa, z parlamentu Ukrainy, gdzie posłowie już używali rąk, a nie argumentów słownych – podsumował Tomasz Rzymkowski.

Opozycja poszła o krok dalej i zwoływała manifestacje swoich zwolenników.

– Dzisiaj wzywam wszystkich obywateli, wszystkie samorządy prawnicze, pierwszą prezes Sądu Najwyższego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa – stójmy niezłomnie na gruncie konstytucji! Nie ustępujmy! Spotkajmy się dzisiaj pod Pałacem Prezydenckim o godz. 21.00. Zróbmy łańcuch światła – zaapelowała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Po kilku godzinach przeciwnicy rządu przyszli przed Pałac Prezydencki, gdzie domagano się od głowy państwa zawetowania ustaw sądowych. Śpiewano też hymn Unii Europejskiej, ale niewielu uczestników manifestacji znało jego słowa.

Choć protestowano przeciw zawłaszczaniu i upartyjnianiu sądów, to  manifestanci nie byli w stanie wskazać, które zapisy będą ograniczać niezawisłość sądów.

– Wydaje mi się, że to nie jest kwestia artykułu, bo wiem, że pan usiłuje teraz mnie zagiąć, aby wyszło na to, że nie czytałam dokładnie proponowanych zmian, ale całość jest moim zdaniem nie do przyjęcia – tłumaczyła kobieta z tłumu.

Środowiska sędziowskie są podzielone, co do oceny proponowanych zmian.

Tak burzliwa atmosfera towarzysząca wprowadzaniu nowych rozwiązań w sadownictwie to efekt nierozliczenia stanu sędziowskiego za okres PRL-u zauważyła politolog dr Agnieszka Zaręba.

– Opozycja się uaktywniła, że chce bronić interesów sędziów, prokuratorów i adwokatów, którzy jeszcze tkwią w systemie po 1989 r., którzy w żaden sposób nie zostali zweryfikowani – dostrzegła dr Agnieszka Zaręba z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W polskich sądach rzeczywiście nie dokonano procesu dezubekizacji. Jednak Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, nie dostrzegła konieczności naprawy sądownictwa.

– Założenia, które przyświecają tej ustawie, oparte są na insynuacjach – stwierdziła Małgorzata Gersdorf.

70 proc. Polaków nie ma zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Pierwsza prezes nie wyjaśniła ani samym sędziom, ani opinii publicznej, dlaczego tak się dzieje.

TV Trwam News/RIRM

drukuj