fot. PAP/Maciej Kulczyński

Opozycja chce zatrzymać reformę edukacji

Nagonka Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i PSL-u na reformę oświaty zaczyna przybierać na sile. PO uruchomiło w tym celu swoich samorządowców. Wszystko po to, by uzyskać możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie zatrzymania reformy edukacji. Minister Anna Zalewska wyjaśnia, że reforma nie powinna wzbudzać obaw.

Radni Platformy Obywatelskiej zbierają podpisy pod petycją o przeprowadzenie referendum w spawie zatrzymania reformy oświaty.

– Przy każdej tego typu reformie głosy będą podzielone. Część Polaków będzie za reformą, część Polaków będzie przeciwna reformie. Natomiast tempo wprowadzonych zmian jest tak szybkie, że na pewno ta reforma nic dobrego ostatecznie nie wprowadzi – mówi Emilia Lodzińska, radna PO w Gdańsku.

Radni niewywodzący się z Platformy są zbulwersowani prowadzoną akcją dezinformacji, w którą zaangażowany jest m.in. wiceprezydent Gdańska.

– Namawianie mieszkańców Gdańska do tego, żeby się buntowali, żeby protestowali, żeby manifestowali, nie przedstawiając im racjonalnych informacji dotyczących reformy jest według nas nieuzasadnione i do końca niepoważne – podkreśla Piotr Gierszewski, radny miasta Gdańska.

Nowoczesna domaga się wprost zawieszenia realizacji reformy.

– Wchodzimy w zamieszanie w samorządach. To wszystko będzie skutkowało obniżeniem jakości całego systemu edukacji, więc powinniśmy tą reformę na pewno odłożyć – akcentuje poseł Mirosław Suchoń.

Próba przedstawiania reformy w złym świetle to manipulowanie obywatelami.

– Choćby KOD, nie KOD, Platforma nie Platforma, nie wiem jakie urządzali wrzaski, protesty, to my zrealizujemy nasze zapowiedzi i zrealizujemy nasz program. To obiecaliśmy Polakom. Koniec kropka – zaznacza poseł Stanisław Pięta.

Ogólnopolski bunt PO, Nowoczesnej, PSL i Związku Nauczycielstwa Polskiego dziwi kuratorów oświaty. Kształt reformy przeszedł tryb konsultacji i został poddany ogólnopolskiej debacie, w której każdy z zainteresowanych mógł się wypowiedzieć.

– Tym bardziej, że z tą inicjatywą występują te same środowiska, które zupełnie nie zauważyły wielkiego referendum tak naprawdę przeprowadzonego przez rodziców, zainicjowanego przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, gdzie pytano o kilka ważnych elementów – zauważa lubelski kurator oświaty, Teresa Misiuk.

Przypomnijmy, że chodziło o sześciolatków w szkole, których rządy PO-PSL wepchnęły w system siłą.

TV Trwam News/RIRM

drukuj