fot. PAP

Opiekunowie osób niepełnosprawnych nadal protestują

Opiekunowie osób niepełnosprawnych nadal protestują przed Sejmem, a premier Donald Tusk wciąż pozostaje głuchy na ich postulaty. Dwie osoby prowadzą głodówkę, trzecia z powodu złego stanu zdrowia przebywa w szpitalu.

Niewykluczone też, że jeśli premier nie zainteresuje się ich sytuacją, udadzą się do Brukseli, by tam manifestować. Opiekunowie osób niepełnosprawnych przebywają przed Sejmem nie tylko w dzień, ale także w nocy. Jak mówią – gdyby nie pomoc warszawiaków, ciężko byłoby przetrwać.

– Gdyby nie ci ludzie to nie mielibyśmy co jeść. Jesteśmy tak zdeterminowani, że najprawdopodobniej zostaniemy tutaj na święta Wielkiej Nocy. A co będzie dalej? Zobaczymy. Trochę nas bulwersuje to, że rząd nas „olewa” i nie bierze pod uwagę żadnych rozmów. Dzwoniliśmy do kancelarii premiera, ale tam nic nie wiedzą. Ale mają przecież złożone przez nas pisma o spotkania. Na razie ze strony premiera nie ma żadnej reakcji. Nie chce nas widzieć, ani o nas słyszeć – mówi Danuta Bodzioch, uczestniczka protestu.

Na dziś zaplanowano spotkanie przedstawicieli opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych w kancelarii prezydenta, a następnie w ministerstwie pracy i polityki społecznej.  Zabraknie na nim jednak prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych protestują przed gmachem Sejmu od 27 marca. Zapowiadają, że protest będą kontynuować do skutku. Domagają się wyższego zasiłku i traktowania ich tak samo jak rodziców opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi.

 

RIRM 

drukuj