fot. wikipedia

ONZ: Rada Bezpieczeństwa przestrzega przed eskalacją konfliktu izraelsko-palestyńskiego

Rada Bezpieczeństwa ponownie koncentrowała się we wtorek na problemach Bliskiego Wschodu, a zwłaszcza konflikcie izraelsko-palestyńskim. Wskazywano na nasilenie eskalacji w zapalnym regionie.

Nikołaj Mładenow, specjalny koordynator i osobisty wysłannik sekretarza generalnego na Bliski Wschód przestrzegał przed niebezpieczną dynamiką konfliktu. Zaznaczył, że możliwość ustanowienia państwa palestyńskiego jest systematycznie unicestwiana.

Koordynator ONZ przytaczał przykłady nielegalnego osadnictwa Izraelczyków Zachodnim Brzegu i planów ich rozbudowy. Jego zdaniem usiłowania, by rozszerzyć prawo Izraela do terytorium okupowanego Zachodniego Brzegu, budzą obawy o przyszłą aneksję.

Zwrócił też uwagę na gasnące nadzieje na pojednanie Palestyńczyków ze względu na wewnętrzne podziały. Wezwał przywódców do konstruktywnej współpracy z Egiptem i podjęcia zdecydowanych działań w celu rozwiązania impasu politycznego poprzez zapewnienie pełnej realizacji umowy z 2017 r. osiągniętej w Kairze.

Mładenow nawiązał też do umowy z Oslo sprzed 25 lat. Przekonywał, że jeżeli obie strony będą w stanie, przy wsparciu społeczności międzynarodowej, przyjąć podstawowe założenia zawarte w umowach dwustronnych oraz drogę negocjacji, powinno to stworzyć nadzieję na przyszłość i stanowić bodziec do pokoju i stabilności.

„Ćwierć wieku inwestycji w pokój i budowanie państwa nie może zostać zniweczona pod presją przemocy, radykalizacji i cierpienia” – wskazał.

Przypominając o gwałtownych incydentach, demonstracjach, starciach i operacjach wojskowych ponowił wezwanie do Izraela, aby używał śmiercionośnych sił tylko w ostateczności. Do Hamasu apelował o powstrzymanie masowych ataków by zapewnić pokojowy charakter protestów.

„Ci, którzy wierzą, że konflikt można kontrolować na zawsze, są w błędzie. Nie ma status quo; jest tylko pogorszenie sytuacji, co pozostawione bez nadzoru, bez wizji i politycznej woli pokoju, może tylko doprowadzić do niekończącego się konfliktu i stałego wzrostu radykalizacji ze wszystkich stron” – alarmował koordynator ONZ.

Na brak postępu mimo nawoływań o deeskalację zwracała uwagę ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka. Wzywała zaangażowane w konflikt strony do działania z powściągliwością, by uniknąć dalszych ofiar.

„Naszym priorytetem jest przywrócenie politycznego horyzontu dla wznowienia istotnego procesu pokojowego. Uważamy, że wynegocjowane rozwiązanie dwóch państw i ostateczne rozstrzygnięcie wszystkich kwestii, w tym Jerozolimy, osiedli, przyszłości Palestyńczyków, uchodźców, granic i uzgodnienia w zakresie bezpieczeństwa wciąż pozostają realistycznym sposobem spełnienia uzasadnionych aspiracji obu stron w celu osiągnięcia długotrwałego pokój” – przekonywała Wronecka.

Potępiła akty przemocy, terroryzmu, podżegania do przemocy i nienawiści, co nie rokuje perspektyw na postęp w sprawie pokojowego rozwiązania polegającego na utworzeniu dwóch państw, co popiera Polska. Wyraziła zaniepokojenia sytuacją humanitarna dwóch milionów osób w Strefie Gazy oraz ograniczonym dostępem do podstawowych usługi i świadczeń.

Podczas posiedzenia Rady doszło do kolejnej konfrontacji między reprezentantami Palestyny i Izraela.

Stały przedstawiciel Palestyny przy ONZ Rijad Mansur zarzucał Izraelowi coraz bardziej brutalną i ekstremistycznej politykę okupacyjną. Wskazywał na kolonizację jego kraju i wzrost opresji. Zapewniał, że Palestyńczycy zdeterminowani są do pokojowego rozwiązania w oparciu o koncepcje utworzenia dwóch oddzielnych państw.

Ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon akcentował, że jego adwersarz nie wspominał o działaniach palestyńskich organizacji terrorystycznych. Piętnował Iran m.in. za sponsorowanie Hezbollahu. Utrzymywał, że Teheran przeznacza siedem miliardów dolarów rocznie na zniszczenie Izraela.

PAP/RIRM

drukuj