fot. unic.un.org.pl

ONZ: w DRK mogło dojść do zbrodni przeciwko ludzkości

W prowincji Kasai w Demokratycznej Republice Konga mogło dojść do zbrodni przeciwko ludzkości – ogłosił w raporcie Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR). ONZ alarmuje o czystkach etnicznych oraz bojówkach złożonych z dzieci.

Bazujący na informacjach od uchodźców z miejsc konfliktu raport śledczych ONZ dokumentuje ponad 250 ofiar śmiertelnych (w tym 62 dzieci) przemocy w prowincji Kasai w DRK. Zdaniem śledczych mordy mogą wyczerpywać znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. Dokument ostrzega, że obecny konflikt może przerodzić się w „szersze czystki etniczne”.

Biuro UNHCHR potwierdziło zabójstwa o podłożu etnicznym popełnione przez wspierane przez Kinszasę bojówki Bana Mura. Jak wskazuje agencja Reutera, rządowi agenci pomagają Bana Mura m.in. z powodu ich rzekomej magicznej mocy mającej neutralizować nadprzyrodzone siły antyrządowej bojówki Kamuina Nsapu.

Kamuina Nsapu wierzą, że dysponują magią, czyniącą ich niepokonanymi, którą uzyskują m.in. dzięki piciu krwi ofiar. Raport ONZ nie wskazuje jednak, że bojownicy tej grupy dokonują zbrodni etnicznych; skupiają się głównie na atakowaniu państwowych urzędników i sił zbrojnych.

Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Zeid Ra’ad Al-Hussein wezwał władze w Kinszasie do „natychmiastowego działania, by zapobiec przejścia przemocy w szerszy konflikt etniczny”.

„Rząd musi podjąć wszystkie konieczne kroki, aby wypełnić swój obowiązek ochrony obywateli ze wszystkich grup etnicznych” – zaznaczył.

Walki w Kasai rozpoczęły się w sierpniu ubiegłego roku, gdy rządowe wojsko zabiło przywódcę bojówek Kamuina Nsapu, który odgrażał się, że wypędzi z Kasai wszystkich urzędników, sędziów, poborców podatkowych i policjantów przysłanych przez rząd z Kinszasy. Ta bogata w diamenty prowincja od lat próbuje oderwać się od reszty kraju i uzyskać niezależność.

W grudniu w Kinszasie wybuchły zamieszki, w których zginęło około 50 ludzi, a kongijska opozycja zjednoczyła się w sojuszu Zgromadzenie. Przed politycznym kryzysem i wojną domową (ostatnia, z przełomu wieków, pochłonęła życie prawie 5 mln ludzi i wzięło w niej udział kilka sąsiednich państw) ocaliła Kongo mediacja miejscowych księży biskupów, którzy w noc sylwestrową wynegocjowali porozumienie pokojowe między prezydentem DRK Josephem Kabilą a opozycją.

Rozruchy w Kasai nabrały dodatkowego, politycznego znaczenia, gdy na początku lutego zmarł przywódca kongijskiej opozycji Etienne Tshisekedi, którego ród wywodzi się właśnie z Kasai.

W czerwcu wysoki komisarz ONZ informował o wstrząsających zbrodniach w DRK, które wymagają międzynarodowego śledztwa. Z kolei czerwcowy raport Kościoła katolickiego poinformował o 3383 ofiarach konfliktu od października. Rząd w Kinszasie odrzucał w przeszłości oskarżenia o stosowanie nadmiernej przemocy i sprzeciwiał się międzynarodowemu śledztwu, twierdząc, że naruszałoby one suwerenność kraju.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj