fot. PAP/Adam Warżawa

Ofiara śmiertelna i cztery osoby ranne po wichurze na Pomorzu

Od niedzielnego rana na Pomorzu wiał silny wiatr. W Sopocie zwalone wiatrem drzewo spadło na dwie kobiety; jedna z nich nie żyje, druga jest ciężko ranna. Niegroźne obrażenia odniosły także trzy inne osoby, w tym dwóch strażaków. W Pomorskiem bez prądu jest ok. 3 tys. odbiorców.

Wiatr, który w niedzielę od rana wiał na Pomorzu z prędkością nawet 100 kilometrów na godzinę, po południu znacznie się uspokoił.

Nadal jednak prądu nie ma prawie trzy tysiące odbiorców z woj. pomorskiego (około godz. 12.30 bez energii było ponad 18 tysięcy gospodarstw). Są to przede wszystkim mieszkańcy okolic Lęborka i Starogardu Gdańskiego.

Najczęstszą przyczyną awarii jest zerwanie – przez padające pod naporem wiatru drzewa lub gałęzie – napowietrznych linii energetycznych.

Jak poinformowała Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik prasowa firmy Energa-Operator (w koncernie Energa spółka odpowiada za dystrybucję energii elektrycznej) nad usuwaniem awarii pracuje obecnie 50 kilkuosobowych ekip.

Asp. Błażej Plichta z Sekcji do Spraw Koordynacji Ratownictwa Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku poinformował, że od godz. 4 rano, kiedy to wiatr przybrał na sile, do godz. 18 pomorscy strażacy interweniowali już 452 razy.

Rano w Sopocie przy ul. Chrobrego padające drzewo przygniotło dwie kobiety. Zginęła 34-latka, a jej 57-letnia matka została przetransportowana do szpitala w stanie ciężkim.

Anna Dyksińska z zespołu prasowego sopockiego magistratu poinformowała, że kobiety wykonywały prace porządkowe na rzecz miasta. „W Urzędzie Miasta powołano specjalny zespół, który analizuje tą tragiczną sytuację. Rodzina i bliscy poszkodowanych kobiet zostaną objęci wsparciem i pomocą – w zależności od potrzeb: psychologiczną, finansową, wsparciem MOPS-u” – powiedziała Dyksińska.

Plichta poinformował, że obrażeń doznało też dwóch strażaków: ochotnik i zawodowy strażak z powiatu puckiego. „Jednemu w trakcie akcji coś wpadło do oka, a drugi został zadrapany przez padające drzewo” – powiedział. Niegroźnych potłuczeń i innych obrażeń doznał też mieszkaniec Gdańska, na którego, w trakcie wsiadania do auta, spadło drzewo.

Najwięcej zgłoszeń straż pożarna odnotowała w powiatach wejherowskim i kartuskim. Większość interwencji polegała na usunięciu drzew i gałęzi tarasujących drogi lub chodniki. Padające drzewa zniszczyły też sporo aut. „Dopiero zbieramy dokładne informacje na ten temat, ale np. w Gdańsku przy ul. Myśliwskiej drzewo uszkodziło sześć aut, a przy ul. Karwińskiej – jedno” – powiedział PAP Plichta.

Plichta wyjaśnił, że część zgłoszeń dotyczyła też szkód w budynkach: w Gdyni na pl. Dworcowym złamane drzewo upadając uderzyło w budynek apteki, a w Kartuzach strażacy pomagali zabezpieczyć płat blachy, który wiatr częściowo oderwał z budynku mieszczącego dom dziecka. „Najczęściej były to niewielkie uszkodzenia” – powiedział Plichta dodając, że w Rumi zerwana linia energetyczna upadła na metalowe ogrodzenie domu: energetycy musieli odciąć zasilanie, by umożliwić mieszkańcom bezpieczne wydostanie się z terenu nieruchomości.

„Wprawdzie wiatr już się uspokoił, ale w tej chwili nadal, na bieżąco, usuwamy te szkody, które poczynił on wcześniej” – powiedział Plichta.

PAP/RIRM

drukuj