fot. PAP/Artur Reszko

Odpowiedź Polski na zarzuty ws. Puszczy Białowieskiej

Trwa batalia o przyszłość Puszczy Białowieskiej. Ministerstwo Środowiska odpowiedziało Trybunałowi Sprawiedliwości i Unii Europejskiej ws. działań podejmowanych w Puszczy Białowieskiej. Resort alarmuje, że wstrzymanie usuwania chorych drzew może prowadzić do wielomiliardowych strat.

Po Trybunale Konstytucyjnym i reformie sądownictwa Unia Europejska za polityczny cel upatrzyła sobie Puszczę Białowieską. O natychmiastowe wstrzymanie wycinki wnioskowała Komisja Europejska. Do prośby przychylił się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak tłumaczy wiceminister Andrzej Konieczny, decyzję podjęła jedna osoba, wiceprezes Trybunału. Podkreśla także, że działania KE są niezrównoważone, na co Ministerstwo ma dowody i argumenty.

Te dowody resort środowiska przedstawił w piśmie skierowanym do Trybunału Sprawiedliwości. Odpowiedź dotyczy środka zapobiegawczego o tymczasowym zakazie wycinki. To nie wycinka, a działania ochronne – odpowiada dyrektor Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski.

– Wycinka drzew – zgodnie z naszym porządkiem prawnym – to takie usuwanie drzew, które ukierunkowane jest wyłącznie na cele gospodarcze, zysk. Natomiast usuwanie drzew chorych, to jest nieaktywna gospodarka leśna służąca realizowaniu ochrony przyrody – podkreśla dr inż. Konrad Tomaszewski – dyrektor generalny Lasów Państwowych.

A nieaktywna gospodarka leśna to także działania w zakresie bezpieczeństwa publicznego. Usuwanie chorych drzew ma nie tylko służyć walce z plagą kornika, ale także uchronić puszczę przed pożarem.

– W ogóle Puszcza nie jest przygotowana do bardzo aktywnej działalności w zakresie gaszenia pożarów, bo nigdy tam takie zagrożenie nie występowało do momentu nagromadzenia się olbrzymiej ilości biomasy – martwej, suchej biomasy – zaznacza dr inż. Konrad Tomaszewski.

Dlatego wszystko wskazuje na to, że nie przyszłość Puszczy, a próba politycznego nacisku jest celem działań prowadzonych przez unijne instytucje. Wspiera je Platforma Obywatelska i tzw. ekolodzy, którzy – jak tłumaczy wiceminister Sławomir Mazurek – stają się narzędziem walki politycznej.

– Organizacje ekologiczne, które stoją za tym opowiedziały się przeciwko reformie sądownictwa. Albo one zajmują się ochroną przyrody, albo zajmują się powstrzymaniem reformy sądownictwa i dobrych zmian, które są w Polsce – mówi wiceminister środowiska.

Wczoraj w dyskusję nad przyszłością Puszczy włączył się także przewodniczący Rady Europejskiej – Donald Tusk.

– To, że z taką nadzwyczajną jedna arogancją odrzuca się wyroki czy wstępne decyzje także trybunałów europejskich moim zdaniem świadczy o czymś bardzo groźnym, bo to jest taka jawna próba ustawiania Polski w poprzek Unii Europejskiej – akcentuje Donald Tusk.

Jednak – jak tłumaczy wiceminister środowiska Andrzej Konieczny – obecna sytuacja w Puszczy to efekt złych decyzji podjętych przez rząd PO-PSL.

– Gdyby w odpowiednim czasie, w roku 2009, była zgoda Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która mieści się w Ministerstwie Środowiska, na usunięcie 29 drzew, po pierwsze leśnicy czekali półtora roku na tę zgodę, po półtora roku otrzymali odpowiedź negatywną – zaznacza Andrzej Konieczny, wiceminister środowiska.

Nieprawdą są także informacje nagłaśniane przez Platformę Obywatelską w sprawie ewentualnych kar. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości jeszcze nie zapadł i to on mógłby obciążyć Polskę finansowo – tłumaczy Konrad Tomaszewski.

– My nie znajdujemy w przepisach, w aktach prawnych unijnych, żadnych przepisów mówiących o tym, jak nakładać kary finansowe z tytułu ewentualnego niewykonania wniosku o środek tymczasowy – mówi dr inż. Konrad Tomaszewski – dyrektor generalny Lasów Państwowych.

A oczekiwanie na wyrok Trybunału Sprawiedliwości i natychmiastowe wstrzymanie działań na terenie Puszczy może oznaczać wymarcie kolejnych tysięcy drzew.

TV Trwam News/RIRM

drukuj