(fot.PAP)

Odkryto nieznany dokument dot. mordu katyńskiego

Historycy zaprezentują dziś nieznany dokument katyński, odkryty w amerykańskich archiwach. Chodzi o zaszyfrowane dokumenty dwóch amerykańskich jeńców: kpt. Donalda Stewarta i Johna Van Vliet’a, którzy podczas niewoli informowali Waszyngton o zbrodni w Katyniu.

Amerykańscy jeńcy w swoim raporcie, który zostanie ujawniony, mieli informować, że zwłoki polskich oficerów znajdowały się w zaawansowanym już stanie rozkładu. Z kolei rzeczy znajdowane przy nich były starsze niż z wiosny 1940 r.

Szczegóły dot. dokumentu katyńskiego zostaną przedstawione na konferencji prasowej, na której minister kultury Bogdan Zdrojewski poinformuje również o działaniach państwa polskiego ws. walki z kłamstwem katyńskim.

Powstaje jednak pytanie, czy ten dokument w obliczu odkrytych już faktów jest w stanie wnieść cokolwiek nowego? Tym bardziej, że najważniejsze dokumenty są wciąż w posiadaniu strony rosyjskiej.

– Nowoodkryty dokument na pewno nie jest pod tym względem najważniejszy. Najważniejsze są te dokumenty, które zostały wydobyte już ponad 20 lat temu z archiwów sowieckich , które jednoznacznie, czarno na białym pokazują decyzję Biura Politycznego Komitetu Centralnego WKP(b) o zamordowaniu 25.700 obywateli polskich. To raczej z tej strony, czyli ze strony Moskwy powinniśmy nie tylko oczekiwać, ale domagać się wciąż systematycznie ujawnienia kolejnych, fundamentalnych dokumentów w sprawie Katynia. Z Ameryki nie przyjdą żadne najważniejsze dokumenty w tej sprawie. Najważniejsze dokumenty, których nam tu brakuje są w Moskwie – to jest przede wszystkim Lista Białoruska – zauważa prof. Andrzej Nowak, historyk, sowietolog.

Tragiczne wydarzenia z 1940 roku są wciąż wyśmiewane i przekłamywane. Warto przypomnieć publikację grupy ds. trudnych pt. „Czarne plamy, białe plamy w stosunkach polsko-rosyjskich w XX wieku”, w której w wersji rosyjskiej ukazały się oszczercze i nieprawdziwe informacje rzekomo wypowiedziane przez ś.p. Andrzeja Przewoźnika.

– W tekście tej książki znajdowała się ostatnia publikacja śp. ministra Przewoźnika. Otóż w podsumowaniu swojego tekstu minister Przewoźnik pisał o tym, że niestety niektóre instytucje i osoby z Federacji Rosyjskiej wciąż przeszkadzają w ujawnieniu prawdy o Katyniu. W wersji rosyjskiej ten tekst został przetłumaczony w ten sposób, że włożono w usta nieżyjącego i sponiewieranego w błocie smoleńskim ministra zdanie: „prawda o Katyniu jest wciąż blokowana przez niektóre instytucje i osoby w Rzeczpospolitej Polskiej”. To takie brutalne podeptanie prawdy, które nie spotkało się z żadną reakcją czynników oficjalnych polskich odpowiedzialnych za tę publikację. To pokazuje jak dbamy w relacjach z krajem-spadkobiercą Związku Radzieckiego o prawdę katyńską –stwierdza prof. Andrzej Nowak.

Historyk prof. Wojciech Polak zauważa, że Amerykanie podobnie jak kiedyś, dziś również nie są zainteresowani pomocą Polsce w kwestii rosyjskiej.

Tak samo jak Amerykanie nie byli zbyt zainteresowani ujawnianiem prawdziwych sprawców zbrodni katyńskiej przez długi czas, tak odnoszę wrażenie, że obecnie także nie są zainteresowani nawet pomocą – można powiedzieć – w ujawnianiu prawdy dotyczącej katastrofy smoleńskiej. Wiemy przecież, że Amerykanie prawdopodobnie posiadają zdjęcia satelitarne dotyczące tej katastrofy, Te zdjęcia wyjaśniłyby bardzo wiele. Amerykanie mogliby te zdjęcia ujawnić, opublikować, natomiast tego nie robią – nie jest to dla nich wygodne. Można się spodziewać, że zrobią to wtedy, kiedy przyniesie im to interes polityczny – mówi prof. Wojciech Polak.

 

RIRM

 

drukuj