Odejścia z PLL LOT

Spółce PLL LOT może pozostać wkrótce jedynie logo i pracownicy, których chce się zwolnić – powiedziała Joanna Modzelewska, przewodnicząca i pełnomocnik Związku Zawodowego Pilotów Liniowych PLL LOT.

Jak informuje jeden z dzienników po wyborze na prezesa spółki Sebastiana Mikosza, Ministerstwo Skarbu Państwa poszukuje nowych członków Rady Nadzorczej. Szef resortu Mikołaj Budzanowski nie wykluczył weryfikacji osób, które zasiadają w organie kontrolnym.

– Można by spodziewać się, że będzie to coś w rodzaju kary za to, że na światło dzienne wypłynęły informacje związane z tym, w jaki sposób był wybierany nowy prezes. Przynajmniej można to w ten sposób odebrać. Na 28 lutego zostało zwołane nadzwyczajne zebranie akcjonariuszy LOT, na którym ma być finalizowana transakcja sprzedaży akcji Eurolotu, w których posiadaniu jest PLL LOT na sprzedaże akcji Casinos Poland i bodajże jakiejś nieruchomości w Międzywodziu. Można powiedzieć, że w momencie, gdy ta transakcja zostanie sfinalizowana jedyne co zostaje w PLL LOT to logo i pracownicy, których chce się zwalniać – powiedziała Joanna Modzelewska.

Program dobrowolnych odejść z PLL LOT został przygotowany już w ubiegłym tygodniu. Tymczasem jak mówi Joanna Modzelewska niezrozumiałe jest dlaczego minister Skarbu Państwa nie wyciąga konsekwencji od osób, które doprowadziły do złej sytuacji w PLL LOT.

– Sprawa druga to próba ratowania przewoźnika. Nie wydaje mi się jednak, żeby można było uratować przewoźnika w sposób, gdzie oddaje się samoloty, zwalnia się załogę i tnie siatkę. W takiej sytuacji, jeżeli kurczy się tzw. taśmę produkcyjną w przypadku przedsiębiorstwa lotniczego, to nie wiem gdzie to przedsiębiorstwo ma zarabiać – dodała Joanna Modzelewska.

RIRM

drukuj