fot. PAP/Adam Warżawa

Obrońca Marcina P. domaga się jego uniewinnienia w sprawie Amber Gold

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku mowę końcową w sprawie afery Amber Gold wygłosił dziś obrońca Marcina P. – mecenas Michał Komorowski. W swoim wystąpieniu adwokat domagał się uniewinnienia swojego klienta.

Blisko dwadzieścia minut trwała mowa końcowa obrońcy Marcina P. wygłoszona przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. W swoim wystąpieniu mecenas Michał Komorowski przekonywał sąd, że Amber Gold nie była piramidą finansową.

– Piramida finansowa ma zupełnie inny charakter. Jest to podmiot, który nie tworzy rzetelnej struktury pracowników, rzetelnej struktury organizacyjnej. Jest to podmiot, który nie inwestuje pieniędzy, tylko zatrzymuje maksymalną płynność środków finansowych, czekając na albo godzinę zero, albo osiągnięcie odpowiedniego pułapu i wówczas dokonuje defraudacji – powiedział mecenas.

Obrońca Marcina P. twierdził, że jego klient wywiązywał się ze wszystkich umów podpisanych z klientami, a pieniądze wypłacał im aż do czerwca 2012 roku.

– Do końca czerwca 2012 roku wypłacał wszelkie depozyty, które miał wypłacić – stwierdził mec. Michał Komorowski.

Zdaniem obrońcy Marcina P., wszyscy odzyskaliby swoje pieniądze, gdyby nie atmosfera, jaka zapanowała wokół Amber Gold po wybuchu afery. Oskarżony Marcin P. w swojej wypowiedzi przed sądem podtrzymał w całości stanowisko swojego adwokata.

– Wysoki Sądzie, ja się przyłączam do stanowiska mojego obrońcy, dziękuję bardzo – mówił Marcin P.

Prokuratorzy żądają dla Marcina P. i jego żony Katarzyny P. kar po 25 lat więzienia. Mowa końcowa obrony kobiety zaplanowana jest na 6 maja.

TV Trwam News/RIRM

drukuj